Polska odkryła nowe złoża ropy. Niemcy mają z tym problem i grożą: Ten biznes się kończy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2025, 09:35
Morze Bałtyckie Bałtyk państwa bałtyckie Szwecja Finlandia Gotlandia Estonia Łotwa Litwa Dania
Polska odkryła nowe złoża ropy. Niemcy mają z tym problem i grożą: Ten biznes się kończy/Shutterstock
W poniedziałek opinię publiczną obiegła informacja, że Central European Petroleum (CEP) dokonała dużego odkrycia złoża ropy naftowej otworem wiertniczym Wolin East 1. Złoże to może stanowić największe konwencjonalne złoże węglowodorów odkryte dotychczas w Polsce. Do sprawy odniosły się już niemieckie władze, które są zaniepokojone tym odkryciem. "Wydobycie ropy i gazu to biznes, którego czas się kończy" - ocenił w środę rzecznik niemieckiego ministerstwa środowiska. Przypomniał również o celach klimatycznych UE.

Odkrycie nowego złoża ropy na Bałtyku

Neutralność klimatyczna oznacza usuwanie tylu emisji dwutlenku węgla, ile zostanie ich wytworzonych.

Central European Petroleum (CEP) poinformowało w poniedziałek o dokonaniu dużego odkrycia ropy naftowej otworem wiertniczym Wolin East 1 (WE1), wykonanym na Morzu Bałtyckim, około 6 km od Świnoujścia.

Prezes CEP Rolf Skaar zapowiedział w rozmowie z PAP Biznes, że Central European Petroleum rozpoczyna poszukiwania polskich i międzynarodowych partnerów do wydobycia ropy i gazu z koncesji Wolin.

Szacuje się, że odkryte złoże Wolin East zawiera 22 mln ton wydobywalnych węglowodorów w postaci ropy naftowej i kondensatu oraz 5 mld metrów sześciennych gazu o jakości handlowej. Łączna ilość zasobów koncesji Wolin obejmuje ponad 33 mln ton wydobywalnej ropy naftowej i kondensatu oraz 27 mld metrów sześciennych gazu o jakości handlowej.

W ocenie prezesa CEP Rolfa Skaara złoże ropy naftowej i gazu ziemnego Wolin East stanowi największe konwencjonalne złoże węglowodorów odkryte dotychczas w Polsce i jedne z największych konwencjonalnych złóż ropy naftowej odkrytych w Europie w ostatniej dekadzie.

Informacja wywołała niepokój w Niemczech

Agencja dpa informuje, że niemieckie władze pozostają w kontakcie z polskimi urzędami i mają nadzieję, że ocena wpływu ewentualnego wydobycia na środowisko będzie miała charakter transgraniczny.

Dziennik „Die Welt” pisał, że – według landowych władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego – złoże znajduje się częściowo na terytorium Niemiec. Prawdopodobnie chodzi o złoże Heringsdorf, odkryte jeszcze za czasów NRD. Jakość surowca uznano wówczas za zbyt niską, by rozpocząć wydobycie. Właścicielem praw do niemieckiej części złoża jest firma Neptun Energy Deutschland GmbH.

Informacja CEP wywołała niepokój w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Po niemieckiej stronie pojawiły się obawy o możliwe szkody dla środowiska i negatywny wpływ na turystykę, ważną dla regionu.

Nasza przyszłość to nie ropa naftowa z Morza Bałtyckiego, ale energia ze słońca, wiatru i biomasy” – mówił cytowany przez „Die Welt” Till Backhaus, minister klimatu, rolnictwa i ochrony środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Polityk SPD ostrzega przed „zacofaną polityką klimatyczną, która stoi w sprzeczności z interesami środowiska i turystyki po stronie niemieckiej”.

Zaniepokojenie wyraziła także burmistrz Heringsdorfu na wyspie Uznam, Laura Isabelle Marisken. „Z powodu planowanego wydobycia ropy obawiamy się o nasze rajskie miejsce. Byłoby to poważną ingerencją w miejsce, w którym żyjemy” - powiedziała Mariksen, cytowana przez dziennik „Bild”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj