TEMG: Prognozy gospodarcze rządu są zbyt optymistyczne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2013, 13:20
Założenia budżetowe mówiące o 2,2-proc. wzroście PKB i realnym wzroście płac o 1,9 proc. w 2013 r. są zbyt optymistyczne i rząd może zostać zmuszony do korekty budżetu, uważa wiceprezes wykonawczy Templeton Emerging Markets Group (TEMG), Grzegorz Konieczny.

Według niego w I półroczu dynamika wzrostu spadnie poniżej 2,0 proc., a ewentualna poprawa w II połowie roku zależy od czynników zewnętrznych.

„Podczas gdy większość krajów europejskich zmagała się z mozolnym tempem wzrostu i dużym zadłużeniem, Polska od początku kryzysu finansowego w 2008 r. należała do gospodarczych liderów Europy. Prognozy zakładają dalszy wzrost tej gospodarki, choć w najbliższej przyszłości można, według nas, spodziewać się pewnego spowolnienia" – powiedział Konieczny.

W jego ocenie, Polska zawdzięcza swój dynamiczny rozwój na przestrzeni ostatnich kilku lat takim czynnikom, jak stabilna sytuacja polityczna, dobrze funkcjonujące rynki akcji i instrumentów o stałym dochodzie, jak również znaczące inwestycje w infrastrukturę i finansowy sukces zorganizowanych w 2012 r. mistrzostw Europy w piłce nożnej. Korzystny wpływ na wzrost PKB miał także duży rynek krajowy: polscy konsumenci wydają coraz więcej pieniędzy w nowo budowanych centrach handlowych. 

>>> Czytaj też: Kryzys z perspektywy europejskiego portfela. Oto realne skutki załamania gospodarczego

„Pozytywny wpływ na polski PKB w ostatnich kwartałach miały solidne obroty netto w eksporcie, rosnące dzięki dużej dywersyfikacji i niezmiennie dobrym wynikom gospodarczym Niemiec – najważniejszego partnera handlowego Polski. Z drugiej strony, ostatnie umocnienie się złotego połączone z pogarszającą się kondycją niemieckich producentów może osłabić wkład wyżej wymienionych czynników we wzrost PKB" – dodał Konieczny.

Jednak założenia polityki budżetowej (wzrost PKB rzędu +2,2 proc. oraz realny wzrost wynagrodzeń na poziomie +1,9 proc.) wydają się ekspertowi TEMG nieco zbyt optymistyczne i dość prawdopodobna jest korekta budżetu, biorąc pod uwagę prognozy rynkowe na 2013 r.

„W porównaniu z poprzednimi latami, wskazanie czynników, które mogą napędzać wzrost gospodarczy w 2013 r. jest trudniejsze. Można spodziewać się stagnacji konsumpcji krajowej, przy nadal wysokim bezrobociu i mało prawdopodobnym wzroście płac, biorąc pod uwagę spadek liczby zamówień i osłabienie popytu na produkty coraz większej liczby przedsiębiorstw zarówno w kraju, jak i zagranicą. Choć przewidujemy spadek tempa wzrostu PKB poniżej poziomu 2 proc. w pierwszej połowie 2013 r., w drugiej połowie roku może nastąpić ożywienie gospodarki, jeżeli strefa euro powróci na ścieżkę wzrostową" – oszacował Konieczny.

W jego opinii, w dłuższej perspektywie wzrost polskiego PKB nadal będzie napędzany przez zdywersyfikowaną gospodarkę i bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Ponadto, największa w regionie warszawska Giełda Papierów Wartościowych powinna mieć istotny wkład w alokację kapitału pomiędzy najbardziej konkurencyjne sektory krajowej gospodarki.  

>>> Czytaj też: Analitycy: Gospodarka słabnie, możliwa kolejna obniżka stóp procentowych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj