Nadchodzi muzyczna rewolucja: jedna opłata za publiczne odtwarzanie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2013, 17:33
Mężczyzna i jego pies słuchają radia
Mężczyzna i jego pies słuchają radia/ShutterStock
Sklepikarze, fryzjerzy, restauratorzy i hotelarze będą tylko raz płacić za muzykę, której słuchają ich klienci. Dziś o opłatę taką może się upomnieć nawet osiem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Przedsiębiorca z każdą musi zawierać odrębną umowę. Gdy zapłaci Stowarzyszeniu Autorów ZAiKS, za chwilę do jego drzwi może zapukać Związek Artystów Wykonawców STOART, a później kolejne.

Szansą na uporządkowanie tego chaosu mają być nowe tabele ze stawkami wynagrodzeń za publiczne odtwarzanie utworów. Wszystkie organizacje ustaliły je wspólnie.

– Przedsiębiorca zapłaci raz i będzie miał pewność, że nikt nowy już nie będzie się dopominał o opłatę. Organizacje same podzielą tę stawkę między siebie według ustalonych w tabelach zasad – wyjaśnia Bogusław Pluta, dyrektor Związku Producentów Audio Video (ZPAV).

– Nie boję się nazwać tych zmian rewolucyjnymi. Jeśli uda się je wprowadzić, to będziemy mieć najwygodniejszy dla korzystających z muzyki system w Unii Europejskiej – zachwala.

Propozycjom organizacji przyklaskuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

– Zatwierdzenie tych tabel oznaczałoby duże uproszczenie dla przedsiębiorców odtwarzających muzykę w swoich lokalach – ocenia Karol Kościński, dyrektor departamentu własności intelektualnej i mediów w tym resorcie.

>>> Czytaj też: Coraz więcej firm legalnie odtwarza muzykę

Decyzję w sprawie tabel podejmie Komisja Prawa Autorskiego. Musi to nastąpić do połowy lipca, inaczej prowadzone przez nią postępowanie będzie musiało zostać umorzone z powodu przekroczenia dopuszczalnego czasu.

Tabelom sprzeciwiają się tylko dwie organizacje skupiające przedsiębiorców. Wbrew pozorom nie chodzi o te najbardziej zainteresowane, czyli handlowców. Zastrzeżenia zgłosiła Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego i bliżej nieznane Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystyczno-Rozrywkowych i Sportowych. – Źle by się stało, gdyby protesty dwóch organizacji zablokowały tak korzystne zmiany. Zdecydowana większość zainteresowanych płaciłaby bowiem mniej niż teraz, a na uproszczeniu systemu skorzystaliby wszyscy – mówi Bogusław Pluta ze ZPAV.

>>> Czytaj tez: Utwory osierocone pod lupą Ministerstwa Kultury

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj