Woś: Mydlenie oczu

Rafał Woś dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Rafał Woś dziennikarz działu życie gospodarcze świat/Dziennik Gazeta Prawna
Pamiętają państwo, jak Gerhard Schroeder wywołał niesmak, idąc do pracy w spółkach rosyjskiego Gazpromu? Tłumaczono to ludzką małością byłego kanclerza (trzy byłe żony na utrzymaniu, parweniuszowskie zamiłowanie do drogich cygar).

Nieco inne spojrzenie na tamtą sprawę pokazał niedawno „Die Zeit”. Tygodnik pisze, że Schroeder to jeden z wielu polityków, którzy wpadli w pułapkę zastawioną równo 50 lat temu. Pułapka nazywa się „zmiana poprzez zbliżenie”. To nośna koncepcja, za której narodziny uznaje się wystąpienie Egona Bahra w lipcu 1963 r. Bahr był zausznikiem Willy’ego Brandta, wtedy jeszcze burmistrza Berlina Zachodniego, który kilka lat później miał zostać kanclerzem. I wywrócić politykę zagraniczną kraju do góry nogami, m.in. uznając granicę z Polską. Nie chodziło tylko o Polskę. Brandt i jego ludzie byli zdania, że podejmując dialog z komunistycznym blokiem, wyrwą się trochę spod alianckiej kurateli.

A przy okazji wesprą wysiłki obliczone na odprężenie w Europie. Z polskiego punktu widzenia doktryna miała zasadniczy efekt uboczny. SPD (które rządziło RFN do 1982 r.) rozmawiało głównie z reformatorskimi siłami w PZPR (pupilkiem był np. Mieczysław Rakowski). Po 1989 r. model „zmiany przez zbliżenie” zaczął z polskiej perspektywy irytować. Bo gdy SPD wróciło do władzy, Schroeder (1998–2005) ostentacyjne fraternizował się z Moskwą. Gdy w Niemczech podnosiły się zarzuty, że Władimir Putin to tępiciel demokracji, politycy powtarzali jak mantrę: „zmiana poprzez zbliżenie”. I wszyscy machali głowami ze zrozumieniem. Do tego doszły więzi personalne.

Praca Schroedera dla Gazpromu to sprawa znana. Ale niejedyny to taki przypadek wśród polityków SPD. Były schroederowski minister gospodarki Wolfgang Clement przyjął zaproszenie do rady nadzorczej rosyjskiej firmy doradczej Energy Consulting. Były burmistrz Hamburga Henning Voscherau to szef rady nadzorczej spółki South Stream (joint venture z udziałem Gazpromu). A jego brat Eggert Voscherau wchodził przez kilka lat w skład rady nadzorczej Nord Steamu. Oczywiście i oni są gotowi argumentować, że ich praca nie stoi w sprzeczności z niemieckim czy europejskim interesem. Przeciwnie, przyciągają Rosję do Zachodu. Znów zmiana poprzez zbliżenie.

Czy ta fraza nie jest aby zbyt często powtarzana przez niemieckich polityków? Czy to nie jest nadużywanie koncepcji Brandta i Bahra? Ona była przełomem i doprowadziła do sukcesów w polityce odprężenia. Ale to było 50 lat temu! „Wycieranie sobie nią ust zbyt często prowadzi raczej do polityki »zbliżenia bez zmiany«. I to nie tylko wobec Rosji, lecz także Chin, Syrii czy Arabii Saudyjskiej” – piszą publicyści „Die Zeit”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWoś: Mydlenie oczu »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj