Negocjacje toczą się w trójkącie kancelaria premiera, Ministerstwo Pracy i resort finansów.

Teoretycznie nadal obowiązują trzy główne rekomendacje dotyczące docelowego wariantu zmian systemu emerytalnego, czyli umorzenie obligacji lub dwa warianty dobrowolności (choć Jacek Rostowski nie wykluczal także likwidacji OFE). Dodana do każdego z wariantów ilość szczegółów technicznych powoduje, że możliwych jest kilkanaście wariacji na ten temat. Takie skomplikowanie technicznych rozwiązań utrudnia porozumienie. Jedynym pewnym rozstrzygnięciem są wypłaty emerytur przez ZUS.

>>> Więcej o reformie OFE czytaj w specjalnym raporcie Forsal.pl

Zarówno PO, jak i PSL są przekonane, że to najprostsze wyjście, a poza tym na inne, bardziej skomplikowane może nie być już czasu, bo docelowy model wypłat z OFE powinien wejść w życie od połowy 2014 r. Najlepiej, aby regulujące go prawo weszło najpóźniej od początku nowego roku. Nie ma już jednak pewności, czy wejdzie w życie rozwiązanie mające towarzyszyć wypłatom, tzw. suwak. Chodzi o przesuwanie oszczędności osoby idącej na emeryturę w ciągu 10 lat przed osiągnięciem przez nią wieku emerytalnego. Ma to osłabić wpływ wahań na rynku kapitałowym na ostateczną wielkość emerytury.

>>> Polecamy: Reformy emerytalne w Rosji, Chinach i Indiach: dzieci zaopiekują się rodzicami

Tu, jak wynika z informacji DGP, rozstrzygnięcia nie ma. Jednak zapewne minister finansów będzie na nie nalegał, bo w krótkim okresie może ono oznaczać mniejszą dotację do FUS o ok. 10 mld zł w przyszłym roku. Nadal nierozstrzygnięta jest sprawa składki. W grę wchodzą trzy możliwości: pozostanie na obecnej rosnącej ścieżce do poziomu 3,5 proc., pozostawienie jako docelowego obecnego poziomu 2,8 proc. lub zmniejszenie do 2,5 lub 2 proc. Wreszcie trzecia podstawowa wątpliwość: co zrobić z aktywami, które są w OFE? Czy bez względu na wariant przesuwać do ZUS tylko obligacje, czy także obligacje i aktywa. Jeśli tak, to co zrobić, by wpływ na rynek kapitałowy tej operacji był jak najmniejszy. By go minimalizować, wiceminister pracy Marek Bucior i członek Rady Gospodarczej przy premierze Bogusław Grabowski proponują, żeby państwo przejęło jednostki uczestnictwa w OFE tych osób, które zdecydują się na ZUS. Dodatkowo Grabowski chce, aby OFE wydzieliły aktywa ubezpieczonych, którzy przeszli do ZUS.

Obligacje z tej części przeszłyby do sektora publicznego, zmniejszając dług publiczny, a z akcji utworzono by fundusz zamknięty, z którego pożytki płynęłyby do ZUS. Funduszem jednak nadal zarządzałoby PTE. Bardzo ważne jest rozwiązanie technicznej kwestii domyślności, to znaczy co się stanie po wprowadzeniu dobrowolności z osobami, które nie dokonają wyboru. Ministrowie pracy i finansów chcą, by automatycznie znalazły się one w ZUS. Ale czy tak będzie, pewności nie ma, bo wątpliwości zgłasza kancelaria premiera. W otoczeniu premiera rozważany jest nawet pomysł, by dobrowolność dotyczyła tylko osób wchodzących do systemu, co w praktyce oznacza, że obecne aktywa OFE pozostałyby nienaruszone.

– Rostowski forsuje rozwiązania docelowe, z kolei zaplecze Tuska boi się politycznych kosztów i chce je minimalizować – mówi DGP jeden z ekonomistów. Jedną z najważniejszych osób, która może mieć wpływ na decyzję premiera, jest szef Rady Gospodarczej Jan Krzysztof Bielecki. Takie nagromadzenie wątpliwości wokół technicznych szczegółów oznacza, że być może spory w poszczególnych kwestiach będzie musiał rozstrzygać sam Tusk.

Od ilu czynników zależy kierunek zmian w systemie emerytalnym / DGP