W tym roku już kilkanaście państw członkowskich UE zmuszonych było do nowelizacji budżetów z powodu pustki w kasach, a na Węgrzech robiono to w tym roku kilkakrotnie.

Są jednak także niespodzianki w drugą stronę, ale zdarza się to jedynie prymusom - dość sporą, nieplanowaną nadwyżkę w swoich finansach publicznych mają po I półroczu Niemcy.

Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny (Destatis) ogłosił 23 sierpnia, że po I półroczu 2013 r. sektor instytucji rządowych i samorządowych (czyli w nomenklaturze unijnej tzw. general government) osiągnął nadwyżkę w sporej wysokości 8,5 mld euro. Nie wywołało to zdumienia, ale już pewne zaskoczenie w kręgach politycznych i gospodarczych dało się jednak odczuć, bo aż tak dobrych rezultatów nie było w planach.

Korzystny efekt niskich stóp procentowych

Obserwatorzy, a także niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble, podchodzą jednak do danych za pierwsze półrocze z pewnym dystansem, podkreślając, że to przede efekt niskich stóp procentowych i mniejszych wskutek tego kosztów obsługi zadłużenia rządu i samorządów. W wywiadzie dla Handelsblatt minister Schäuble zauważył, że era niskich stóp „nie będzie trwała wiecznie”, a cytowany przez Der Spiegel ekspert OECD Andreas Wörgötter ostrzega, że „niech tylko stopy procentowe pójdą w górę o jeden punkt procentowy, a cała ta piękna nadwyżka szybko zniknie”.

Andreas Wörgötter dodał, że „nadwyżka w finansach publicznych wynika po części z istotnego zmniejszenia wydatków na obsługę zadłużenia, lecz na dłuższą metę jest to sytuacja nie do utrzymania”. Według Destatis, wydatki odsetkowe państwa zmalały w I półroczu 2013 r. o 1,3 mld euro i wyniosły łącznie 30,6 mld euro.

>>> Cały artykuł czytaj na www.obserwatorfinasowy.pl