Stany Zjednoczone wzywają Syrię do deklaracji ws. broni chemicznej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 września 2013, 11:47
Kapitol USA
Kapitol USA/ShutterStock
Waszyngton wzywa syryjskie władze, aby szybko zadeklarowały, ile mają broni chemicznej.

Amerykański sekretarz stanu John Kerry, który przybył do Genewy, zażądał też, aby Damaszek ujawnił, gdzie przechowuje swój chemiczny arsenał.

Kerry ma się po południu spotkać z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem. Rozmowy będą dotyczyć przekazania syryjskiej broni chemicznej pod kontrolę międzynarodową, co zaproponowała Rosja. Gdyby doszło to do skutku, to mogłoby być bezkrwawym wyjściem z kryzysu politycznego, jaki powstał po użyciu na przedmieściach Damaszku broni chemicznej. Według Amerykanów, 21 sierpnia zginęło tam ponad 1400 osób, a za atak odpowiedzialny jest reżim Baszara al-Asada. Prezydent Syrii zaprzecza, jakoby użył przeciwko swoim obywatelom broni chemicznej.

W Syrii od ponad 2 lat trwa wojna domowa. Szacuje się, że życie w konflikcie straciło ponad 100 tysięcy osób. Mówi się też o ponad 2 milionach uchodźców.

>>> Czytaj również: Syryjska opozycja odrzuca rosyjski plan

Premier Turcji wątpi, aby syryjski dyktator dotrzymał swoich zobowiązań. Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Baszar al-Asad, zgadzając się na propozycję przekazania broni chemicznej pod międzynarodową kontrolę, chce kupić czas, aby dokonywać kolejnych zbrodni.

Erdogan podkreślił, że al Asad nie dotrzymał żadnego z dotychczasowych zobowiązań. "Wątpię, aby obietnice dotyczące broni chemicznej zostały spełnione" - dodał premier Turcji.

Syryjskie władze przyjęły rosyjską propozycję oddania swej broni chemicznej pod międzynarodową kontrolę. O realizacji tego planu mają rozmawiać w Genewie amerykański sekretarz stanu John Kerry i rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Będą im towarzyszyć eksperci rozbrojeniowi. Rosyjską propozycję odrzuciła natomiast syryjska opozycja, która podkreśliła, że sprawcy zbrodni w Syrii powinni zostać ukarani.

Jeżeli syryjska broń chemiczna zostanie przejęta, będzie musiała być tak zabezpieczona, by nie trafiła w niepowołane ręce, oświadczył szef brytyjskiej dyplomacji William Hague.

Jak polityk mówił w parlamencie, potrzebna jest też pewność, że cała broń chemiczna została zidentyfikowana i przejęta. Dodał, że z zabezpieczeniem tego typu arsenału były w przeszłości "ogromne trudności praktyczne".

William Hague powiedział także, że postawa Rosji w sprawie Syrii zmieniła się po groźbie interwencji zbrojnej ze strony Stanów Zjednoczonych. Zachowanie Rosji czyni bardziej prawdopodobnym, że to reżim Baszara al-Asada jest odpowiedzialny za atak - dodał szef brytyjskiej dyplomacji.

>>> Polecamy: Putin napisał list do Amerykanów jako obrońca ładu na świecie


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj