E-kantor myśli o "wzbogaceniu oferty o instrumenty z rynku dłużnego i akcyjnego".

"Złożyliśmy wniosek o licencję do KNF. Rozmawiamy aktywnie z regulatorem, wyjaśniamy wszelkie kwestie i mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie. Poddaliśmy się również audytowi, żeby być jak najbardziej przejrzystym podmiotem" - powiedział ISBnews Kiciński.

Zaznaczył, że uzyskanie licencji na dom maklerski ma na celu wzbogacenie oferty firmy, która prowadzi kantor internetowy. "Wzbogacenie nawet o instrumenty z rynku dłużnego i akcyjnego" - zaznaczył członek zarządu firmy.

>>> Czytaj też: Kantory przejdą do historii jako symbol rynkowych przemian w Polsce

Postępowanie w takich kwestiach w KNF trwa średnio 18 miesięcy. Kiciński dodał, że na obecnym etapie Cinkciarz.pl nie planuje oferty na rynek giełdowy, ale nie wyklucza w przyszłości takiej decyzji, gdyby pojawiły się ciekawe projekty, wymagające pozyskania większego finansowania.

Reklama

Obecnie Cinkciarz.pl działa w oparciu o licencję kantorową. Kiciński poinformował, że firma ocenia, iż w ciągu kilku kwartałów zaoferuje również rozwiązanie dla walutowych przelewów transgranicznych po atrakcyjnych spreadach. "Trwają przygotowania formalno-prawne" – wskazał członek zarządu firmy.

Zaznaczył, że firma została włączona do organizacji SWIFT i tym samym otrzymała kod identyfikujący - BIC - CINKPLPZ - co ma pozwolić na usprawnienie i automatyzację międzynarodowych transakcji finansowych.

Obok standardowych walut, firma chce oferować możliwości dla przedsiębiorców kooperujących międzynarodowo. W efekcie juan chiński (CNY), dolar singapurski (SGD) oraz dolar hongkoński (HKD), lew bułgarski (LEW), kuna chorwacka (HRK), lej rumuński (RON) oraz łat łotewski (LVL), a także waluty Nowej Zelandii, Meksyku oraz RPA dołączyły do portfolio dostępnych walut w Cinkciarz.pl.

Cinkciarz.pl prowadzi jeden z największych kantorów internetowych w Polsce. Firma podaje, że jej obroty brutto wyniosły kilka miliardów zł w 2012 roku.