Hansen: Zmagania na rynku surowców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 października 2013, 15:23
Ole Sloth Hansen, Senior Manager, Saxo Bank.
Ole Sloth Hansen, Senior Manager, Saxo Bank./Media
Gospodarka amerykańska we wrześniu zmagała się z trudnościami, oczekiwania dotyczące wzrostu w Chinach są nadal umiarkowane, a gospodarki wschodzące zostały zepchnięte do defensywy po ucieczce kapitału, którą można było zaobserwować w wielu z tych państw w trzecim kwartale.

W efekcie w najbliższym czasie nie przewidujemy istotnego wzrostu cen towarów, być może z wyjątkiem niektórych produktów rolnych, w przypadku których istotną rolę odgrywają również inne czynniki. Po okresie letnim, w którym obserwowaliśmy liczne zakłócenia podaży i na krótki czas powróciły napięcia geopolityczne w Syrii, fundamenty światowych cen ropy z dużym prawdopodobieństwem przyczynią się do utrzymania cen w nadchodzących miesiącach na stabilnym poziomie, przy czym główne ryzyko dotyczy osłabienia tych cen.

W tym roku cena ropy Brent utrzymywała się w przedziale 22 dolarów i pomimo dwóch prób odbicia w lutym i w sierpniu, zachowanie cen w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku wskazuje na to, że roczna średnia cena będzie najniższa od 2010 r. Zakłócenia podaży, które nastąpiły wcześniej tego roku, w szczególności w Libii, zaczęły obecnie słabnąć, dlatego już od początku października powinna rozpocząć się odbudowa światowych zapasów ropy. W istocie proces ten powinien dodatkowo zyskać na znaczeniu w efekcie trendów sezonowych.

W związku z powyższym, światowy rynek ropy powinien pozostać w stanie równowagi, a wraz z oczekiwanym wzrostem popytu w 2014 r. nastąpi wzrost podaży, wzmacniany przez nadal rosnącą produkcję niekonwencjonalną w Stanach Zjednoczonych.

Jednak, jak zawsze, nie można wykluczać kolejnych wydarzeń o charakterze geopolitycznym, które zwykle gwałtownie, choć krótkoterminowo, wpływają na ceny, ponieważ rynek zazwyczaj dość szybko uwzględnia w wycenach premię za ryzyko. Naszym zdaniem dwa główne czynniki w ostatnim kwartale, które potencjalnie wywrą pewną presję spadkową na ceny w okolicach Nowego Roku, to powolny powrót ropy libijskiej oraz szansa na zniesienie sankcji wobec Iranu.

W czwartym kwartale inwestorzy spekulacyjni utrzymają swoje bycze pozycje zarówno w ropie WTI, jak i Brent. Taka sytuacja, którą obserwowaliśmy już kilkukrotnie w ostatnich latach, oznacza dodatkowe ryzyko spadków po stopniowym unormowaniu zakłóceń podaży, ponieważ może spowodować fale likwidacji długich pozycji i w efekcie przyczynić się do spadku cen.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj