Rogalski: Mieszane dane z USA nie dają nowych wskazówek dla inwestorów w kwestii QE3

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Z jednej strony indeks aktywności sektora przetwórczego w regionie Nowego Jorku – NY FED Mfg. wzrósł w grudniu do 0,98 pkt. wobec szacowanych 4.75 pkt., a wstępny indeks PMI dla przemysłu za obecny miesiąc nieoczekiwanie spadł do 54,4 pkt. z 54,7 pkt. chociaż inwestorzy zdają się bardziej ufać wyliczeniom ISM), to z drugiej otrzymaliśmy mocne dane nt. dynamiki produkcji przemysłowej.

Jej dynamika w listopadzie wyniosła aż 1,1 proc. m/m wobec prognozowanych 0,5 proc. m/m. Dodatkowo dane za październik zostały zrewidowane z -0,1 proc. m/m do +0,1 proc. m/m. Dość dobry był też odczyt pokazujący napływ kapitałów netto do USA w październiku. Po wyraźnym odpływie we wrześniu o 97,6 mld USD (dane zostały zrewidowane z 106,8 mld USD), który tłumaczono m.in. obawami związanymi z QE3, teraz odnotowano wyraźny napływ na poziomie 194,9 mld USD. Ciekawe wnioski przynoszą kwartalne dane nt. wydajności (+3,0 proc.) i kosztów pracy (-1,4 proc.) – to sugeruje, że dalej mamy rynek pracodawcy, który zamiast zatrudniać nowe osoby, dokłada obecnym pracownikom dodatkowe obowiązki (choć może to duże uproszczenie…).

Reasumując. Dzisiejsze dane nie dają żadnych dodatkowych wskazówek odnośnie tego, co może zrobić FED w najbliższą środę w kwestii QE3. Nadal mamy, zatem niepewność, dodatkowo potęgowaną przez wczorajszą wypowiedź jednego z republikańskich liderów, Paula Ryana, która sprawia, że nie ma pewności, czy w końcu stycznia nie powróci kłótnia o limit zadłużenia USA pomiędzy Republikanami i Demokratami (mimo, że teoretycznie budżet został w piątek przyjęty przez Izbę Reprezentantów). Te plotki zredukować mogłaby pozytywna decyzja Senatu USA, spodziewana w tym tygodniu. Chociaż Ryan zaznaczył, że Republikanie w styczniu zdecydują jak będą walczyć o swoje racje – pytanie na ile w tym jest przejawu wewnętrznej polityki i walki frakcji (silna Tea Party) – szerzej o tej kwestii pisałem rano.

Zeznania Mario Draghiego w Parlamencie Europejskim nie wniosły nic nowego, ponad to co było wcześniej wiadome. Nie stały się, zatem zapalnikiem do wyraźniejszego spadku wspólnej waluty. Zaplanowane na jutro i środę kolejne publikacje z Niemiec (odpowiednio ZEW i IFO) mogą za to jej wyraźnie pomóc, jeżeli będą lepsze od oczekiwań.

Na wykresie EUR/USD widać, że udało się dzisiaj ustanowić lokalny szczyt na 1,3798. Późniejsze publikacje z USA (zwłaszcza produkcja przemysłowa) zdołały ściągnąć notowania w okolice 1,3750. W rannym komentarzu wspominałem o dużej sile strefy wsparcia 1,3740-52. W efekcie dość szybko powróciliśmy w okolice 1,3780. Krótkoterminowy układ jest pozytywny – w efekcie rośnie prawdopodobieństwo udanego sforsowania szczytu z ubiegłej środy na 1,3810 , co otworzyłoby drogę do ataku na październikowe maksima na 1,3831 – chociaż rynek może zaczekać na wspomniane dane z Niemiec.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj