Złoty umocnił się o 1,8 proc. wobec euro w tym miesiącu – najbardziej ze wszystkich 24 walut rynków wschodzących, które obserwuje agencja Bloomberg. Obligacje skarbowe denominowane w euro dawały zwrot 2,7 proc. w lutym, co było najwyższą rentownością oprócz greckich papierów.

Polska miała w zeszłym roku deficyt na rachunku obrotów bieżących w wysokości 843 mln euro, czyli 1,5 proc. PKB - to najniższy odczyt od czasu, gdy porównywalne dane są dostępne, czyli od 1997 r., informuje MBank SA. To daje złotemu zabezpieczenie, jeśli wyprzedaż wróci na rynki rozwijające się.

Spadek deficytu, który w 2008 r. wynosił 8,1 proc. PKB, był spowodowany wzrostem eksportu i ograniczeniem konsumpcji wewnętrznej (co może mieć związek z bezrobociem).

>>> Polska jest maszynką do produkcji magistrów. Ponad 260 tys. z nich nie ma pracy.

- Polska poradzi sobie lepiej niż inne rynki, gdy inwestorzy będą wybierać spośród rynków wschodzących – zaznacza Esther Law z Pioneer Investments w Londynie. Mniejszy deficyt na rachunku obrotów bieżących niż w 2013 powinien poprawić odporność Polski na sytuację zewnętrzną, co wspiera walutę.

Polska nie zaobserwowała odpływu kapitału zagranicznego ze swojego rynku długu ani w styczniu, ani w lutym, powiedział Piotr Marczak - szef departamentu długu publicznego Ministerstwa Finansów. Chociaż inwestorzy zagraniczni mieli w zeszłym miesiącu mniej obligacji skarbowych denominowanych w złotym z powodu zapadnięcia długu, inwestorzy z zagranicy stopniowo reinwestują na naszym rynku, powiedział również Marczak. 

Motory wzrostu gospodarczego

Eksport jest głównym motorem wzrostu. Polska odnotowała w 2013 r. nadwyżkę handlową w wysokości 1,98 mld euro, a w 2012 r. miała 5,18 mld euro deficytu, wskazują dane banku centralnego. Saldo handlowe było ujemne od czasu, gdy zaczęto zbierać porównywalne dane w 1994 r. 

Ten trend może się odwrócić, gdy polski wzrost gospodarczy nabierze tempa. Gospodarka może urosnąć nawet o 3,5 proc. w tym roku, a popyt wewnętrzny i inwestycje mogą zastąpić eksport w roli głównego czynnika wzrostu, uważają ekonomiści Banku Zachodniego WBK SA.

- Tak niski deficyt będzie trudny do utrzymania w dłuższym okresie – powiedział Jarosław Janecki z Societe General SA. – Gdy wzrost nabierze rozpędu, zobaczymy silniejszy popyt wewnętrzny, a zatem wyższe odczyty deficytu na rachunku bieżącym i handlowym. 

Gospodarka jest mniej uzależniona od finansowania zewnętrznego niż w przeszłości, a deficyt zewnętrzny zostanie w pełni pokryty przez napływ funduszy strukturalnych z UE, zapewnił minister finansów Mateusz Szczurek.

Umocnienie złotego

W środę rano złoty był wyceniany na 4,15 za euro i 3,02 za dolara.

Choć Polska „radzi sobie całkiem dobrze pod względem fundamentów”, złoty jest traktowany jak przedstawiciel Europy Środkowo-Wschodniej, przez co jest narażony w czasie awersji do ryzyka, również z powodu relatywnej płynności.

>>> Nie uważam, że jakiekolwiek wydatki publiczne są szkodliwe i niepotrzebne. Ani że im jest ich mniej, tym lepiej – mówi minister finansów Mateusz Szczurek.