Rogalski: Weidmann mniej gołębi, rynek czeka na inflację w strefie euro

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
W wywiadzie opublikowanym w weekend szef Bundesbanku stwierdził, że strefie euro nie grozi deflacja.

Dodał, że utrzymywanie bardzo niskich stóp procentowych przez dłuższy okres może być ryzykowne. Zwrócił też uwagę, że za 2/3 spadku inflacji w strefie euro odpowiada przecena cen energii, oraz żywności. W podtekście Weidmann daje do zrozumienia, że dalsze luzowanie polityki przez ECB nie byłoby właściwe. Tymczasem, jeszcze kilka dni temu rynek odebrał jego dywagacje nt. posunięć Banku mających ograniczyć tempo wzrostu wspólnej waluty, jako sygnał możliwego złagodzenia stanowiska w tej sprawie. Jak widać warto dość ostrożnie podchodzić do interpretacji słów przedstawicieli banków centralnych… Tymczasem dzisiaj w kalendarzu mamy kluczowe szacunki nt. marcowej inflacji HICP w strefie euro, które poznamy o godz. 11:00. Po niższych odczytach z Niemiec i Hiszpanii w piątek, rynek szacuje odczyt na poziomie 0,6 proc. r/r wobec 0,7 proc. r/r w lutym. Pytanie, jednak czy w obecnej sytuacji, aby liczyć na spadek euro dane nie powinny być niższe od 0,6 proc. r/r.

Poza danymi ze strefy euro mamy jeszcze popołudniowe informacje z USA. O godz. 15:45 poznamy marcowy odczyt indeksu Chicago PMI – szacowany jest spadek do 58,5 pkt. z 59,8 pkt. Te dane są traktowane, jako przedsmak jutrzejszego odczytu ISM dla przemysłu. Z kolei o godz. 15:55 rozpocznie się wystąpienie szefowej FED, chociaż trudno ocenić na ile będzie ono poświęcone bieżącej sytuacji makro.

Na wykresie EUR/USD widać, że utrzymujemy się powyżej wsparcia na 1,3740, co tylko zwiększa prawdopodobieństwo… ruchu do góry. Formacja białego młotka z piątku mogłaby potwierdzać ten scenariusz, zwłaszcza, że zwiększyła znaczenie szerokiej strefy wsparcia 1,3700-1,3740. Silny opór to okolice 1,3775 (to też spadkowa linia trendu). Jego złamanie będzie oznaczać test okolic 1,3800-1,3810 i zacznie „ustawiać” rynek pod wzrost w okolice 1,3920 w tym tygodniu. Stałoby się tak, gdyby ECB nie podjął żadnych działań na czwartkowym posiedzeniu, a dane z USA, czyli indeksy ISM i odczyty Departamentu Pracy były „umiarkowane”, a nie „wyraźnie pozytywne”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj