Rogalski: Rosjanie sprzedają dolary?

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Jak donosi amerykańska prasa, władze USA mają zdecydować o rozszerzeniu osób z otoczenia rosyjskiego prezydenta, którzy mają zostać dotknięci sankcjami. To jednak też sygnał, że na znacznie bardziej dotkliwe, gospodarcze sankcje nie ma co liczyć.

Administracja Baracka Obamy będzie kontynuować „miękką dyplomację”, chyba, że Rosjanie zdecydują się na otwartą interwencję zbrojną na Ukrainie. Pytanie jednak, że Putinowi na tym zależy, skoro już teraz osiąga swoje cele destabilizując sytuację na Ukrainie przed wyborami i pokazując, że jest głównym rozgrywającym w tej grze. Dzisiaj rano na rynku pojawiły się spekulacje, że Rosjanie będą dążyć do zmiany struktury rezerw walutowych redukując nadmierną ekspozycję w dolarach na rzecz europejskich walut. Teoretycznie to nic nowego, moskiewska „propaganda” już od jakiegoś czasu wspominała o takiej możliwości, jako jednym z elementów odpowiedzi na sankcje. Niezależnie od tego, ile jest w tym rzeczywiście prawdy, dla rynku EUR/USD i GBP/USD jest to dobry pretekst do podbicia w górę.

Na wykresie koszyka BOSSA USD mamy spadek poniżej wsparcia na 67,75 pkt., co otwiera drogę w stronę minimów sprzed 2-3 tygodni, tj. strefy 67,38-58 pkt. Nie ma jednak pewności, że cały tydzień będzie spadkowy. Publikowane już od połowy tygodnia ważne dane makro z USA, mogą odwrócić ten trend, dając więcej konkretnych przesłanek za wzrostem amerykańskiej waluty w tygodniu 5-9 maja.

Na wykresie EUR/USD silna zwyżka z rana zbliża nas do zamknięcia luki z niedzieli 13 kwietnia w rejonie 1,3862-82. Niemniej faktem dokonanym jest już wyjście ponad strefę oporu 1,3840-55, co zwiększa prawdopodobieństwo przetestowania okolic 1,3915-30 przed publikacją danych nt. inflacji HICP ze strefy euro w środę, 30 kwietnia. Dopiero, gdyby stały się one rozczarowujące (odczyt byłby niższy od spodziewanych 0,8 proc. r/r), to dałoby to impuls do wyraźniejszej przeceny. W kolejnych dniach mógłby być on wzmacniany przez dane makro z USA – komunikat FED, indeks ISM dla przemysłu, dane Departamentu Pracy USA.

Ponownie na swoich tegorocznych maksimach znalazł się GBP/USD – dzisiaj 1,6852. Jutro poznamy dane nt. dynamiki PKB w I kwartale z Wielkiej Brytanii, które jeżeli byłyby dobre, to mogłyby jeszcze wesprzeć funta. Podobny wpływ mają spekulacje nt. transakcji pomiędzy farmaceutycznymi gigantami – Pfizerem i Astra Zeneca. Warto jednak pamiętać o oporze w rejonie 1,6875, który jest oparty o szczyt z listopada 2009 r. Wsparcie to teraz okolice 1,6820-25.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Rosjanie sprzedają dolary? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj