Bachert: Po stabilnym wtorku dzisiaj zapowiada się kolejny spokojny dzień

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
21 maja 2014, 10:00
Joanna Bachert
Joanna Bachert/Inne
Podczas sesji europejskiej zabraknie informacji, które mogłyby wywołać duże zmiany notowań złotego. W środę uwaga rynków skupi się na wieczornej publikacji minutes FOMC i wystąpieniu J. Yellen.

Wtorkową sesję na rynku głównej pary walutowej rozpoczęliśmy lekkim osłabieniem euro wobec dolara. Nieudany test wsparcia na 1,368 USD doprowadził do odreagowania. Kurs EUR/USD powrócił powyżej poziomu 1,37. W tych okolicach rozpoczynamy też środowy handel. Na rynku wciąż dominuje jeden temat: polityka monetarna w Eurolandzie. Wczoraj niemiecki Der Spiegel podał, że P. Praet, niemiecki członek EBC, prawdopodobnie zaproponuje podczas spotkania banku zaplanowanego na 5 czerwca obniżenie stopy referencyjnej z 0,25 proc. do rekordowo niskiego poziomu 0,15 proc. Ponadto, po raz pierwszy w historii, EBC zaproponowane ma zostać wprowadzenie negatywnego oprocentowania depozytów bankowych na poziomie minus 0,1 proc.

Złoty nadal pozostaje stabilny, oscylując w okolicach 4,18 wobec euro. Opublikowane we wtorek dane produkcyjne początkowo lekko osłabiły PLN. GUS podał, że w kwietniu produkcja przemysłowa wzrosła o 5,4 proc. r/r wobec ok. 5,0 proc. oczekiwanych przez rynek. Wskaźnikowi udało się więc utrzymać dynamikę z marca, gdy produkcja również rosła w tempie 5,4 proc. w ujęciu rok do roku. Relatywnie dobrą sytuację nadal widać nie tylko w branżach eksportowych (choć tempo wzrostu dynamiki spadło w kwietniu), ale też w popycie krajowym oraz ze strefy euro (naszego głównego partnera handlowego). W minionym miesiącu nieco wyhamowała za to produkcja budowlano-montażowa (12,2 proc. r/r wobec 14,4 proc. w lutym i 17,4 proc. w marcu), jednak jej dynamika wzrostu wciąż utrzymuje się znacznie powyżej dołka z ubiegłego roku i jak wskazują ekonomiści w kolejnych miesiącach powinna nadal pokazywać dwucyfrowy wzrost. W reakcji na dane kurs EUR/PLN chwilowo wzrósł do ponad 4,1895.

Po dobrym pierwszym kwartale początek drugiego zapowiada się równie pozytywnie i na razie nic nie wskazuje na znaczne pogorszenie perspektyw wzrostu. Utrzymanie 3,3 proc. wzrostu może jednak okazać się trudne, choć nie jest wykluczone. Generalnie dane są neutralne z punktu widzenia RPP, niezmieniające ogólnego spojrzenia na polską gospodarkę, co tłumaczy brak silniejszej reakcji rynków na ich publikację. Ruch na PLN był więc krótkotrwały, niewielki w skali i co więcej szybko został zniesiony. Jeszcze podczas wczorajszej sesji europejskiej kurs EUR/PLN zaczął deprecjonować i dzisiaj od rana oscyluje wokół 4,186.

W środę opublikowany zostanie protokół z kwietniowego posiedzenia FOMC i Banku Anglii. Wieczorem zaś przemawiać będzie szefowa Fed. J. Yellen. Doniesienia z BoE pozostaną bez wpływu na notowania euro/dolara, zaś z USA poznamy dopiero wieczorem. Po ostatniej serii mieszanych danych coraz części zadawane jest pytanie: czy wzrost gospodarczy USA nie rozczaruje? Gospodarka rozwija się, jednak pojawiają się wątpliwości, czy będzie rosnąć tak szybko jak wcześniej zakładali ekonomiści. Rynki będą więc wsłuchiwać się w słowa J. Yellen, które mogą rzucić nieco więcej światła na planowane ruchy Fed.

W środę zapowiada się więc kolejna spokojna sesja, w ciągu dnia zabraknie informacji, które mogłyby wywołać duże zmiany notowań naszej waluty. Dopiero w czwartek po reakcji na dzisiejsze wieczorne zmiany euro/dolara i za sprawą porannej publikacji wskaźników PMI aktywności gospodarczej dla największych gospodarek świata (Chiny, USD, strefa euro) może dojść do silniejszego przesunięcia rynku PLN. Tego dnia opublikowane zostaną też dane z rynku pracy i rynku nieruchomości w USA.

Z technicznego punktu widzenia od połowy maja kurs EUR/PLN oscyluje w przedziale 4,1724-4,1981 i dopiero pokonanie któregoś z tych poziomów pozwoli na silniejszy ruch. W naszej ocenie wybicie nastąpi górą.

Jeszcze przed otwarciem środowej sesji europejskiej decyzję o utrzymaniu dotychczasowych parametrów polityki monetarnej podjął Bank Japonii. Bank Japonii podtrzymał też swą opinię o tym, że Japonia doświadcza umiarkowanego ożywienia gospodarczego. W pierwszym kwartale PKB Japonii wzrósł o 1,5 proc. kw/kw i 3,0 proc. r/r napędzany jednorazowym impulsem w postaci podwyżki stawek VAT. Niemniej rynek oczekuje, że w tym roku Bank Japonii jeszcze zdecyduje się na dalsze poluzowanie polityki monetarnej. Z miesiąca na miesiąc jednak odsuwa się termin potencjalnego luzowania. Jednocześnie opublikowane zostały lepsze od oczekiwanych dane dot. wymiany handlowej. W kwietniu eksport Kraju Kwitnącej Wiśni zwiększył się w skali roku o 5,1 proc. (4,8 proc. prognozowano), zaś import o 3,4 proc. (0,8 proc. prognozowano). Zarówno decyzja BoJ jak i opublikowane dane pozostały bez wpływu na notowania japońskiego jena. Kolejne posiedzenie banku centralnego Japonii zaplanowane jest na 13 czerwca 2014 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj