Jednocześnie w relacji miesięcznej odnotowano spadek o 0,1 proc. m/m wobec wzrostu o 0,3 proc. m/m w maju. Dane są zatem zaskakująco słabe i mogą sprowokować otwarcie kolejnego rozdziału rynkowych spekulacji nt. potencjalnych posunięć SNB (chociaż najbliższe posiedzenie jest zaplanowane dopiero na połowę września). Wydaje się jednak, że coraz większe zrozumienie może ponownie zyskiwać pomysł wprowadzenia ujemnej stopy od depozytów, zwłaszcza, że nie można wykluczyć, że ECB za kilka miesięcy zdecyduje się na dalsze obniżenie stopy depozytowej, która już jest ujemna (-0,1 proc.). Szanse na program QE w wydaniu szwajcarskim są zerowe. Z kolei kwestia podniesienia tzw. capa na EUR/CHF, który od blisko 3 lat pozostaje na poziomie 1,20 była wielokrotnie poruszana na rynku, ale raczej nie zyska akceptacji w SNB.
Wobec powyższego nie dziwi zbytnio uśpienie rynku, który zignorował dzisiejsze dane. W efekcie frank minimalnie, ale jednak zyskuje, a nie traci. Na tygodniowym wykresie EUR/CHF widać jednak, że dołek mógł już zostać „odhaczony” w ubiegłym tygodniu w okolicach ważnego wsparcia 1,2132. Potwierdzeniem tego faktu musiałoby być utrzymanie się notowań powyżej lokalnego wsparcia 1,2150 i powolny ruch w górę ze złamaniem strefy oporu 1,2170-85. Potem kluczowe będą okolice 1,2205.
Karierę rozpoczynał w Gazecie Giełdy Parkiet. Od kilkunastu lat związany jest rynkiem jako główny analityk dużych instytucji finansowych, w tym domów maklerskich, specjalizujących się w rynku walutowym.
Obecnie Marek Rogalski znajduje się w czołówce najczęściej cytowanych komentatorów w Polsce. Kilkakrotnie wskazywany był jako najtrafniej prognozujący analityk. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.
