Kreml nie boi się buntu oligarchów. To przedsiębiorcy w Rosji mają się czego bać

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 września 2014, 15:28
Kreml nie ma powodów, aby obawiać się buntu oligarchów, przekonuje niezależny komentator radia "Kommiersant" Konstantin Eggert. W jego opinii, to rosyjscy przedsiębiorcy, nie przywódcy Rosji, mają powody do obaw.

Eggert tłumaczy, że po tym, gdy osadzono w domowym areszcie oligarchę Władimira Jawtuszenkowa, przedsiębiorcy w Rosji zastanawiają się "kto będzie następny". Komentator twierdzi, że śledztwo w sprawie oszustw finansowych, jakich miał rzekomo dopuścić się jeden z najbogatszych Rosjan, świadczy o końcu nieformalnego porozumienia między Kremlem a elitami biznesowymi.

W jego ocenie, oligarchowie są zbyt słabi i nie mają zaplecza politycznego, aby zbuntować się przeciwko Kremlowi. - Oni mogliby to zrobić, gdyby istniała silna alternatywa polityczna wobec Władimira Putina, a takiej na razie nie ma - dodaje Konstantin Eggert.

Z taką opinią zgadza się wielu rosyjskich komentatorów. Jednak są i tacy, którzy sugerują że rosyjskie elity biznesowe, dotknięte zachodnimi sankcjami mogą spróbować powstrzymać kremlowskich polityków przed dalszym izolowaniem Rosji.

>>> Czytaj też: Sukces Rosji w poszukiwaniach ropy naftowej. Rosnieft i Exxon odkryły złoża na Arktyce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj