Koniec ery Donalda Tuska. Były premier pożegnał się z PO

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
8 listopada 2014, 15:26
13 lat w PO to były najważniejsze lata w moim życiu - tak mówił Donald Tusk. Były premier pożegnał się dziś z Platformą Obywatelską.

Na partyjnej konwencji, która odbyła się w Warszawie Tusk powiedział, że jego marzeniem było zejść ze sceny niepokonanym.

Mam osobistą satysfakcję, że schodzę ze sceny nie z powodu, że ktoś kogoś pokonał lub upokorzył, ale dlatego, że Polska uzyskała właściwe dla siebie miejsce w Europie - podkreślił.

Donald Tusk podziękował swoim wyborcom. Miałem bardzo wiernych wyborców przypomniał Tusk, na początku w Gdańsku, Sopocie, Gdyni, na Pomorzu, a potem w Warszawie.

Tusk podzielił się swoim doświadczeniem politycznym i przekazał kilka wskazówek co zrobić, żeby nie przegrać wyborów. Mądra polityka jest dla zwykłych ludzi - nigdy o tym nie zapominajcie, apelował Tusk.

Były premier dodał, że Ewa Kopacz pokazuje, że on nie jest niezastąpiony. Bądźcie z Ewą tak jak byliście ze mną mówił do delegatów były premier. Dodał jednocześnie, że przez moment był w stanie uwierzyć, że może jednak jest niezastąpiony - to jest nieprawda, bo ludzie są niepowtarzalni, ale każdego można zastąpić.

Na zakończenie swojego wystąpienia Tusk przekazał biało-czerwony szalik z napisem Polska premier Ewie Kopacz. To szalik, który przyniósł szczęście dodał, Bronisławowi Komorowskiemu w wyborach prezydenckich i jemu w staraniach o unijne stanowisko w Radzie Europejskiej. Z kolei Ewa Kopacz podarowała Donaldowi Tuskowi biało-czerwone pióro wieczne.

Tusk odchodzi, ale...

Formalnie odchodzi, ale będzie starał się jak najdłużej zachować wpływy w partii. Tak zgodnie politolodzy komentują przekazanie dziś przez Donalda Tuska przywództwa w PO premier Ewie Kopacz. Podczas konwencji wyborczej w Warszawie były premier poprosił działaczy PO, by wspierali szefową rządu, tak, jak wspierali jego. Zaapelował też, by "wsłuchiwali się w głos wyborców".

Dr Robert Sobiech z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW podkreśla w rozmowie z IAR, że Donald Tusk nie będzie mógł " z tylnej kanapy" z Brukseli sterować nadal partią." Donald Tusk będzie miał tam tyle pracy i obowiązków, że z czysto technicznych względów będzie trudno utrzymać mu bieżący kontakt partią" - przekonuje Robert Sobiech.

Specjalista od marketingu politycznego Olgierd Annusewicz dodaje, że wkrótce Donald Tusk przestanie być jednak, jak to określił, "obciążeniem" dla PO. "Polacy, który go nie lubili zaczną zapominać o swoich wątpliwościach, a za chwilę dodatkowo media będą szczegółowo relacjonować jego nową pracę w Brukseli" - twierdzi ekspert.

Donald Tusk kierował Platformą Obywatelską od 2003 roku. Pod jego przywództwem partia zanotowała 7 wyborczych wygranych. W 2011 roku po raz pierwszy po obaleniu komunizmu Platforma utrzymała władzę na kolejną kadencję, a Tusk zachował stanowisko premiera. 1 grudnia rozpocznie pracę przewodniczącego Rady Europejskiej.

>>> Czytaj też: Rosyjscy eksperci: Rosji grożą wielkie emigracje, bankructwo i rozpad państwa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj