Pakistanka Malala Yousafzai i Hindus Kailasha Satyarthi odebrali pokojowe nagrody Nobla

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 grudnia 2014, 21:31
Alfred Nobel, fot. BlatantWorld.com, licencja Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)
Alfred Nobel, fot. BlatantWorld.com, licencja Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0) /Inne
Niemal 7 tys. norweskich dzieci witało dziś w Oslo noblistów Pakistankę Malalę Yousafzai i Hindusa Kailasha Satyarthi.  Malala Yousafzai powiedziała, że wiele dzieci na świecie marzy nie o nowym i-padzie, ale po prostu o szkole.

Niemal 7 tys. norweskich dzieci witało dziś w Oslo tegorocznych noblistów - Pakistankę Malalę Yousafzai i Hindusa Kailasha Satyarthi. Przemawiając do zgromadzonych na Placu Ratuszowym małych Norwegów, Malala Yousafzai powiedziała, że wiele dzieci na świecie marzy nie o nowym i-padzie, ale po prostu o szkole.

Po kilku godzinach w sali Ratusza odbyło się wręczenie noblowskich laurów. W uroczystości uczestniczyła norweska rodzina królewska, premier i setki zaproszonych gości. Wśród nich były rodziny noblistów.

60-letni Kailash Satyarthi z Indii został nagrodzony za walkę przeciwko wykorzystywaniu dzieci w celach zarobkowych, natomiast pochodząca z Pakistanu 17-letnia Malala Yousafzai została nagrodzona za prowadzenie kampanii na rzecz prawa dziewcząt do edukacji.

Odczyty laureatów były poświecone obronie praw dzieci. 66 milionów dziewcząt jest pozbawionych dostępu do nauki ze względu na płeć. Niemal tyle samo dzieci pracuje w niewolniczych warunkach w Indiach. Kailasha Satyarthi wskazał na pusty fotel na sali, mówiąc, że jest to symboliczne miejsce pozostawione dla wszystkich zapomnianych, bezdomnych, głodnych i okrutnie traktowanych dzieci z całego świata.

Malala Yousefazi, przemawiając, zapytała, dlaczego są państwa, które wywołują wojny, a równocześnie są tak słabe, gdy trzeba stworzyć miejsca do nauki.
Wystąpienia noblistów przerywane były często oklaskami.

Podczas uroczystości doszło do incydentu - do Malalai Yousafzai próbował podejść młody człowiek z flagą Meksyku. Ochrona natychmiast go wyprowadziła z sali. Okazało się, że chciał on prosić noblistkę, by wspomniała też o sytuacji dzieci w Meksyku.

>>> Czytaj też: Sankcje uszczuplają portfele Rosjan. Obywateli czekają podwyżki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj