Nielegalne drewno z Rosji zalewa Europę. Do niedawna wjeżdżało głównie przez Polskę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 grudnia 2025, 13:58
Syktyvkar,,Komi,,Russia,,April,20,,203,,A,Factory,For,Sawing
Nielegalne drewno z Rosji zalewa Europę. Do niedawna wjeżdżało głównie przez Polskę/Shutterstock
Mimo międzynarodowych sankcji co roku rosyjskie drewno o wartości około 1 mld euro trafia na europejski rynek. Przez Chiny do niedawna było importowane głównie do Polski – wynika z ustaleń niemieckich dziennikarzy śledczych. – Te nielegalne dostawy zagrażają istnieniu europejskiego przemysłu drzewnego – bije na alarm jeden z polskich reprezentantów branży.

Rosyjskie drewno trafiało do UE m.in. przez Polskę  

Sprawę zbadali dziennikarze śledczy niemieckiej rozgłośni regionalnej SWR. Ustalili, że zyski z procederu czerpie przede wszystkim Aleksiej Mordaszow, rosyjski miliarder (22,9 mld dol. majątku), właściciel między innymi koncernu drzewno-przemysłowego "Swieza".

Po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. rosyjski sektor drzewny objęto sankcjami, odcinając go od europejskiego rynku. Jednak zgodnie z ustaleniami SWR Rosjanie szybko znaleźli sposób, by je obchodzić. Zaczęli wysyłać surowiec do Chin. Tam producenci zmieniali w dokumentach pochodzenie towaru na "chińskie" i wysyłali drewno dalej. 

Po wybuchu wojny gwałtownie wzrósł jego eksport do krajów Unii Europejskiej, a przede wszystkim do Polski. Kiedy jednak w naszym kraju niedawno nasilono kontrole – jak ustaliło SWR – natychmiast wzrosły dostawy drewna z Chin przez Portugalię i Hiszpanię. 

Aktualnie według danych brytyjskiego NGO Earthsight co roku do Unii Europejskiej trafia objęte sankcjami rosyjskie drewno o wartości około 1 mld euro.

"To zagrożenie dla przemysłu drzewnego UE"

Te nielegalne dostawy zagrażają istnieniu europejskiego przemysłu drzewnego – alarmuje w rozmowie z SWR Marek Janke, dyrektor generalny Paged, jednego z największych producentów sklejki w Europie. Proceder, jak zaznaczono, narusza zarówno sankcje UE, jak i Europejskie Rozporządzenie w sprawie drewna (EUTR). 

Inny polski ekspert rynku drzewnego Jarosław Michniuk potwierdza: "Chiny stały się głównym eksporterem sklejki brzozowej, ale surowiec wciąż jest rosyjski, co oznacza, że mamy do czynienia z towarem nielegalnym". 

Tyle że w praktyce sankcje są nieskutecznie egzekwowane. Rosyjska sklejka jest oferowana zupełnie otwarcie nawet na międzynarodowych targach branżowych. Z pochodzeniem swojego towaru nie kryją się niektóre europejskie firmy, jak "zdemaskowana' przez SWR niemiecka firma Hape International.

Trzeba twardo egzekwować sankcje. Polska dała przykład

Luksemburska europosłanka z Europejskiej Partii Ludowej, Isabel Wiseler-Lima, od lat zabiega o twarde egzekwowanie sankcji wobec Rosji w UE.  – Musimy zrobić wszystko, co możliwe, żeby temu zapobiec. To niedopuszczalne, byśmy nadal przekazywali Rosji pieniądze, które potem idą na wojnę w Ukrainie – mówiła SWR.

Przekład, jak można efektywnie działać na odcinku drzewnym, dała Polska. Po odpowiednim przeszkoleniu funkcjonariuszy Straży Granicznej, zaczęto wykrywać transporty z rosyjskim drewnem i zatrzymywać je na granicy. Od tego czasu nielegalny import Chin znacznie spadł. Ale możne tylko tymczasowo. Jak wspomniano, surowiec zaczął już wpływać do Europy innymi szlakami.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj