Upadła gwiazda znów na szczycie. Jeremy Clarkson zarobi w Amazonie 46 mln dol.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2015, 12:42
Top Gear Live Warszawa 2013 foto: organizator
Top Gear Live Warszawa 2013 foto: organizator/Media
Upadła gwiazda znów na szczycie. Jeremy Clarkson zarobi w Amazonie 46 mln dol.To czyni z Jeremiego Clarksona jednego z najlepiej opłacanych brytyjskich prezenterów. Amazon sięgnął do kieszeni znacznie głębiej, niż BBC, bo na jeden odcinek przewidziano budżet ok. 7 mln dol.

Amazon w pakiecie z Clarksonem zatrudnił pozostałych prowadzących „Top Gear” – Richarda Hammonda i Jamesa Maya. Koordynowaniem projektu Amazona zajmować się będzie Andy Wilman, który pełnił tę samą funkcję pracując przy programie BBC.
Amazon odkrył karty w lipcu informując, że motoryzacyjny program będzie można oglądać w płatnym serwisie streamingowym Amazon Prime od przyszłego roku. Zatrudnieniem Clarksona był rzekomo zainteresowany również Netflix.

Brytyjskie media odkryły kilka szczegółów dotyczących kontraktu obu stron. Jeremy Clarkson, grający pierwsze skrzypce zarobi na współpracy z Amazonem ok. 46 mln dol. w ciągu trzyletniego kontraktu, obejmującego 36 odcinków. Na całość Amazon planuje wydać ok. 250 mln dol. Budżet pojedynczego odcinka wyniesie ok. 7 mln dol. Dotychczasowy pracodawca Clarksona – BBC – na odcinek przeznaczał ok. 1,5 mln dol.

Jeremy Clarkson zdążył już obrosnąć legendą, bo w BBC przepracował 27 lat, a od 2002 r. prowadził „Top Gear”. Na początku roku wdał się w awanturę z producentem programu Osinem Tymonem. Rozwścieczony faktem, że ten nie dopilnował, by ekipa mogła zjeść ciepły posiłek, miał wyzywać i uderzyć współpracownika.

Clarkson, uważany za postać bardzo kontrowersyjną początkowo nie poczuwał się do winy. Stacja, po zakończeniu wewnętrznego śledztwa rozstała się prezenterem. Lord Hall, dyrektor generalny BBC powiedział, że Clarkson ogromnie przyczynił się do rozwoju stacji, lecz to zachowanie „było nie do zaakceptowania”. – Nie można stosować jednych norm dla wielkich talentów, a innych dla zwykłych ludzi – mówił.
To nie pierwszy wybryk prezentera. W zeszłym roku dostał od stacji „ostatnie ostrzeżenie”. W jednym z programów wypowiedział kilka rasistowskich uwag, godzących w Azjatów, w efekcie stacja otrzymywała skargi. Innym razem wraz z ekipą musiał uciekać z Argentyny przez zamieszki. Tłum miały sprowokować tablice rejestracyjne jego samochodu – nawiązujące do klęski Argentyny w Wojnie Falklandzkiej z 1982 r. Sprawa sięgnęła ambasady Argentyny w Wielkiej Brytanii, która domagała się od stacji przeprosin. W 2011 r. BBC musiał (na wniosek ambasady Meksyku) przepraszać za to, że prowadzący na antenie wygłaszał uwagi o „niezdarnych” i „leniwych” Meksykanach.

Clarkson wyrzuceniu z pracy poświęcił felieton w brytyjskiej bulwarówce „The Sun”. Pisał wówczas, że cała ta sytuacja to wynik stresu. – Dwa dni przed zajściem lekarz powiedział mi, że mam na języku guza, który prawdopodobnie może być nowotworem. Zlecił mi natychmiastowe badanie – pisał Jeremy Clarkson. Dodał, że badania nie potwierdziły tej diagnozy.BBC jednocześnie postanowiło utrzymać w ramówce „Top Gear”, mimo, że program silnie kojarzony jest z twarzą Clarksona. Emisja nowych odcinków zaplanowana jest na przyszły rok, a poprowadzi je Chris Evans, brytyjski prezenter, znany z programów „Weekday Breakfast Show” czy „The One Show”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Tematy: motoryzacja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj