Według Międzynarodowej Agencji Energii każdy dolar spadku ceny baryłki ropy daje światu nawet 2,1 mld dolarów oszczędności. Z taniej ropy cieszą się dziś kraje importujące surowiec oraz branża transportowa. Na drugim biegunie są eksporterzy i branża naftowa.

O największych wygranych i przegranych na rynku ropy pisze dziennik „Rzeczpospolita”. Gazeta zwraca uwagę, że cena surowca spada najbardziej w krajach, gdzie walutą jest dolar lub jest ona z nim związana. W Chinach, Indiach i Malezji ropa staniała tak bardzo, że władze zostały zmuszone do obniżek w subsydiowaniu energii, przede wszystkim paliw.

Ze spadków cen ropy się branża transportowa, co znajduje odzwierciedlenie w znakomitych wynikach finansowych takich gigantów jak Lufthansa, Air France, KLM, British Airways czy Ryanair. „Rz” zwraca uwagę, że – przy tańszych cenach paliw – linie lotnicze nie decydują się na cięcia taryf, ale na oferowanie większych promocji. Taniej jeździmy autobusami, co widać również w Polsce, gdzie Polski Bus i estoński Lux Express oferują swoim klientom coraz ciekawsze promocje cenowe.

Na taniej ropie najwięcej tracą producenci. Shell, Chevron i BP w ostatnim czasie zmuszone zostały do redukcji etatów oraz rezygnacji z niektórych projektów wydobywczych. Z kolei polskie rafinerie z obniżek się cieszą, gdyż gwarantują one wyższe marże rafineryjne i detaliczne. Widać to w znakomitych wynikach finansowych osiągniętych przez Orlen i Lotos.