Zmiany technologiczne znacznie łatwiej jest dostrzec patrząc wstecz niż do przodu. W 1920 roku trudno było zauważyć zmierzch bryczek i jazdy konnej. Z myślą o inwazji na ZSRR w 1941 roku nazistowskie Niemcy zwerbowały 625 tys. koni pociągowych.

Jeszcze jakiś czas temu kluczowym elementem każdego silnika był wynaleziony w połowie XIX wieku gaźnik. Śpiewał o nim Bob Dylan, Van Morrisom i Chuck Berry. Jednak współczesne samochody już ich nie mają – zostały wyparte przez komputerowo sterowane wtryski paliwa, między innymi ze względu na ograniczenia emisyjności. Tym samym ekologia przyczyniła się do upowszechnienia technologii uważanej za zbyt drogą, by być stosowana poza samochodami sportowymi.

Ta historia niesie ze sobą ważną lekcję dotyczącą przyszłości motoryzacji. Pozornie jest to wolny rynek, którego wahnięcia związane są wyłącznie z preferencjami konsumentów. Tymczasem w praktyce to regulacje rządowe przez dziesięciolecia decydowały o inwestycjach i rozwoju rynku. I tak prawdopodobnie pozostanie. Jak to możliwe, że w Europie silnik diesla jest pod co drugą maską a w USA jest to około 1 proc.? Jednym z głównych czynników jest prawo w UE, które faworyzowało diesle jako mniej emisyjne niż silniki benzynowe.

Dlatego warto bliżej przyjrzeć się chińskiemu pędowi do zwiększenia udziału w rynku samochodów napędzanych elektrycznością i paliwami alternatywnymi. Lokalne władze w tym największym na świecie rynku zbytu samochodów mają teraz obowiązek przeznaczyć 30 proc. wydawanych finansów na samochody napędzane elektrycznością lub hybrydowe, a jeśli tego nie zrobią, stracą dostęp do pieniędzy na paliwo. Chińska sieć energetyczna rozrasta się o kolejne punkty ładowania. Według rządowych mediów w zadanie zaangażowany jest operator infrastruktury telefonicznej. Parkingi budowane przy nowych blokach będą musiały zapewnić stacje ładowania, co dalej ma napędzać sprzedaż pojazdów elektrycznych.

Tymczasem Toyocie zajęło sprzedanie ośmiu milionów samochodów hybrydowych niemal 18 lat. Tyle samo samochodów spalinowych sprzedawanych jest co sześć tygodni. Udział samochodów elektrycznych w rynku USA spadł do 2,9 proc. rynku w porównaniu do 3,6 proc. w zeszłym roku. Choć według szacunków Bloomberg New Energy Finance sprzedaż samochodów elektrycznych w Chinach wzrośnie do 1,9 mln do 2020 roku ze 154 tys. w ostatnich pięciu latach, to wciąż niewiele więcej, niż miesięczna sprzedaż wszystkich samochodów na chińskim rynku. Jest to też znacznie mniej, niż założone przez rząd 5 milionów.

Jednak zmiany technologiczne znacznie łatwiej jest dostrzec patrząc wstecz niż do przodu. W 1920 roku trudno było zauważyć zmierzch bryczek i jazdy konnej. Z myślą o inwazji na ZSRR w 1941 roku nazistowskie Niemcy zwerbowały 625 tys. koni pociągowych. Tylko kilku analityków wskazywało energię wiatrową jako docelowo najtańszą w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Aż w końcu tak się stało. Jeszcze pięć lat temu mniej niż pięć samochodów innych niż spalinowe było dostępnych w USA. W 2017 będzie to już 60.

Znacznie lepszym barometrem przyszłości branży motoryzacyjnej jest zachowanie prezesów firm samochodowych odnośnie długoterminowych decyzji. Największy chiński producent samochodów SAIC Motor powiedział w czwartek, że sprzedaje akcje warte 15 miliardów juanów (2,5 mld dolarów) by zainwestować w samochody elektryczne i hybrydowe. Toyota chce zredukować emisyjność swoich samochodów o 90 proc. do końca 2050 roku i zamierza na początku przyszłego zaprezentować nową wersję Priusa. Ma on konkurować z elektrycznym Nissanem Leaf, który ma wejść jesienią na rynek.

Klaus Froehlich, szef działu badań i rozwoju w BMW uważa, ze do 2025 roku elektryczne samochody będą stanowił nawet 10 proc. pojazdów na drogach. Jako, że około połowa samochodów, które będą w użytku w 2025 roku już jeździ po drogach (przeciętny samochód w USA ma 11,4 lata, w Polsce 71 proc. samochodów na drogach ma więcej niż 10 lat), oznacza to ogromny udział w rynku samochodów nowych.

Przed samochodami spalinowymi jeszcze dekady świetnej sprzedaży. Tak samo było z gaźnikami w latach 70. Jeśli jednak we własne elektryczne samochody inwestują Google i Apple, Chiny walczą ze smogiem a inwestorzy szaleją na punkcie samochodów Tesli, świat przekroczył próg. A producenci samochodów, którzy nie wiedzą co z tym począć, wymrą.