O sprawie informuje brytyjski serwis dailymail.co.uk.

Pomysł zmniejszenia strefy Schengen był rozpatrywany przez liderów niektórych europejskich krajów za zamkniętymi drzwiami.

„Dziś wszyscy widzą, że strefa Schengen jest źródłem problemów, więc wszystkie strony próbują zaleźć jakieś rozwiązanie w sytuacji masowego napływu imigrantów” – mówi brytyjskiemu serwisowi unijny dyplomata.

Działania takie, w obliczu napływu fali imigrantów z Bliskiego Wschodu, miałyby ocalić strefę Schengen, ale w mniejszym wymiarze. Powstałaby w ten sposób strefa „mini-Schengen”, składająca się przede wszystkim z państw rdzenia Unii Europejskiej.

Obozy dla uchodźców zostałyby ulokowane w pobliżu nowych granic Schengen, co pozwoliłoby w przekonaniu europejskich przywódców, na lepszą kontrolę napływu imigrantów i lepsze zarządzanie nową, zewnętrzną granicą Strefy.

Reklama

Upadek symbolu integracji europejskiej?

Układ z Schengen, podpisany 1985 roku przez Belgię, Francję, Niemcy, Luksemburg i Holandię, stopniowo znosił kontrole paszportowe osób poruszających się w obrębie krajów sygnatariuszy Układu. Z czasem strefa Schengen rozrosła się do 26 członków, w tym o państwa, które nie należą do Unii Europejskiej (Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein). Poza strefą Schengen wciąż pozostają tacy członkowie Unii, jak Wielka Brytania, Irlandia, Cypr, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja.

Strefa Schengen uchodzi za jedno z największych osiągnięć integracji europejskiej, która oprócz wymiaru symbolicznego, niesie także szereg konsekwencji praktycznych dla obywateli państw UE oraz dla firm.

>>> Czytaj też: KE pozywa Polskę do Trybunału Sprawiedliwości