Masz drzewa na działce? Państwo może ją przejąć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2016, 05:40
Sekwoje wiecznie zielone
Drzewa/ShutterStock
Wystarczy, że zalesiona będzie symboliczna część nieruchomości. Wszystko przez obowiązujące od 30 kwietnia przepisy, które mają ochronić lasy przed niekontrolowanym wykupem. Jak się okazuje, już dotknęły one rynek nieruchomości.

Sprzedający domy, do których przynależy choćby skrawek użytków leśnych, rezygnują z ­transakcji. Boją się, że ich majątek przejmą za bezcen Lasy Państwowe. Nowe przepisy dają LP prawo do pierwokupu nieruchomości prywatnych, w­ skład których wchodzi – chociażby w ­niewielkiej części – użytek leśny.

Powody do szczególnych obaw mają w ­związku z ­tym m.in. . Działki w­ takich miejscowościach jak Konstancin, Magdalenka czy Izabelin położone są bowiem na terenach leśnych. – Wystarczy, że nieruchomość (także zabudowana) lub jej cześć jest w­ ewidencji gruntów oznaczona jako las, a­ jej zbycie podlega prawu pierwokupu – nie ma wątpliwości adwokat dr hab. Sylwester Gardocki, partner zarządzający w­ kancelarii Gardocki i­ Partnerzy Adwokaci i­ Radcowie Prawni. I­ dodaje, że w­ takim przypadku możliwe jest wyłącznie sporządzenie warunkowej umowy sprzedaży, poinformowanie przez notariusza o ­transakcji właściwego nadleśniczego i­ oczekiwanie na decyzje Lasów Państwowych. – Pierwokup przysługiwać będzie także w­ przypadku nieruchomości przeznaczonych w ­planach pod zabudowę usługową, handlową czy mieszkaniową, o­ ile tylko jakaś jej część została zakwalifikowana jako las – wyjaśnia adwokat Maciej Górski z­ Instytutu Badan nad Prawem Nieruchomości.

>>> Czytaj też: Skutki nowego prawa. Ceny ziemi rolnej już spadają

Być może problem nie byłby tak duży, gdyby Lasy odkupywały grunty i­ znajdujące się na nich budynki po cenie wskazanej w­ umowie sprzedaży. Ale na mocy nowych przepisów nadleśniczy będzie mógł zlecić określenie wartości nieruchomości rzeczoznawcy. I­ jeśli okaże się, że cena, na jaką umówili się kontrahenci, przekroczy tę z­ wyceny, to wystąpi o ­jej ustalenie do sadu. – Takie rozwiązanie w­ praktyce oznacza blokadę obrotu nieruchomościami w ­wielu miejscowościach położonych na terenach leśnych, także tych podwarszawskich.

Sprzedający będą się bali przystąpić do sprzedaży, jeśli wiedzą, że sąd może ustalić za nich cenę sprzedaży – uważa Danuta Kwiatkowska z­ agencji Kampinos Nieruchomości. I­ podaje przykład świadczący o­ tym, że problem nie jest już tylko teoretyczny. Jedna z­ jej klientek właśnie wycofała się z­ transakcji. Powód: usłyszała od notariusza, że nie może zawrzeć ostatecznej umowy sprzedaży.

>>> Polecamy: Od soboty ziemia rolna tylko dla rolnika - wchodzą w życie nowe przepisy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj