Miażdżąco wygrał wybory prezydenckie w Wenezueli. Teraz wydano wobec niego nakaz aresztowania

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 września 2024, 08:50
Wenezuela, Kolumbia
Miażdżąco wygrał wybory prezydenckie w Wenezueli. Teraz wydano wobec niego nakaz aresztowania/ShutterStock
Prokurator generalny Wenezueli oskarżył kandydata opozycji, Edmundo Gonzáleza, m.in. o "uzurpację" i podżeganie do nieposłuszeństwa. W poniedziałek wydał nakaz aresztowania polityka, którego USA i inne kraje uznają za zwycięzcę wyborów prezydenckich z 28 lipca.

Jak podał "Washington Post", prokurator skoncentrował się na Gonzálezie, 75-letnim byłym dyplomacie, w ramach śledztwa dotyczącego publikacji przez opozycję wyników wyborów, które pokazują, że zdobył on co najmniej dwa razy więcej głosów niż autorytarny prezydent Nicolás Maduro. Przedstawiono potwierdzenia z ponad 23 tys. maszyn do głosowania.

"Kilka niezależnych analiz danych, w tym dokonanych przez +Washington Post+, sugeruje, że Maduro prawdopodobnie przegrał wybory w miażdżącym stylu. Rada wyborcza, która jest kontrolowana przez prezydenta, nie opublikowała oficjalnych wyników z poszczególnych okręgów wyborczych, mimo powtarzających się wezwań ze strony światowych przywódców" – podkreśla gazeta.

Represje Maduro wobec opozycji 

Jak dodaje, rząd Maduro zastosował represje przeciwko opozycji, przeprowadzając falę aresztowań, które zmusiły wielu liderów opozycji do ukrycia się. „WP” precyzuje, że prokuratura oskarża Gonzáleza o przestępstwa, w tym uzurpację, fałszowanie dokumentu publicznego, podżeganie i sabotaż.

Prokurator generalny Wenezueli, Tarek William Saab, wezwał Gonzáleza po raz trzeci w zeszłym tygodniu do stawienia się przed prowadzącymi śledztwo. Opozycjonista, który pozostaje w ukryciu, odmówił.

"Sędzia musi teraz zdecydować czy przyjąć nakaz aresztowania. W kraju, w którym Maduro kontroluje sądy i wielokrotnie używał ich do umacniania swojej władzy, nakaz prawdopodobnie zostanie utrzymany. W ubiegłym miesiącu wenezuelski Sąd Najwyższy zatwierdził roszczenie Maduro do zwycięstwa w wyborach, udzielając autoryzacji instytucjonalnej dla autokraty na kolejną sześcioletnią kadencję" – zwraca uwagę waszyngtoński dziennik.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj