Prezes Lotosu ma podejrzenia, a Skarb Państwa zaczyna działać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 listopada 2008, 16:17
Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, zawarł w strategii na lata 2012-2020 plany przekształcenia spółki w koncern bałtycki
Prezes Lotosu ma podejrzenia/DGP
Obniżenie wyceny papierów Lotosu do 0 zł jest nierzetelne i może przypominać formę wrogiego wezwania - uważa Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos. A może nawet zapowiadać próbę wrogiego przejęcia. Po południu do akcji przeciw dziwnej wycenie Lotosu przez analityka UniCredit przystąpił resort skarbu.

"Jest to jak gdyby forma wrogiego wezwania na zakup akcji" - powiedział na wtorkowej konferencji prasowej Paweł Olechnowicz, oceniając raport analityczny UniCredit."Być może również jest to kierunek nastawiony na wrogie przejęcie" - dodał.

Nieprofesjonalny UniCredit

Zdaniem Olechnowicza raport UniCredit, w którym docelową cenę Lotosu obniżono do zera, jest nie tylko nieprofesjonalny, ale próbuje zdyskredytować firmę, która jest w dobrej kondycji finansowej.

"Nie ma żadnych podstaw do tego, żeby dokonywać takich skrajnych ocen, skrajnych rekomendacji. (...) Publikacja raportu podczas trwania sesji giełdowej nie tylko budzi wątpliwości pod kątem etyki biznesu" - stwierdził szef Lotosu.

Zapewniają - Lotos bezpieczny

Wiceprezes Lotosu do spraw finansowych Mariusz Machajewski, powiedział, że nie ma żadnych zagrożeń co do płynności spółki, a jeśli raport byłby rzetelnie przygotowany, nawet w oparciu o przyjętą w nim metodologię, to cena akcji Lotosu powinna zostać obliczona na około 30 zł.

"Gdyby wyeliminować błędy, wycena Lotosu wynosiłaby ponad 3 mld zł, czyli około 30 zł na akcję" - powiedział.

Zdaniem przewodniczącego rady nadzorczej Grupy Lotos Wiesława Skwarki, program rozbudowy gdańskiej rafinerii jest realizowany zgodnie z planem i jest on obecnie zaawansowany w 50 proc.

Nadzór bada o co chodzi UniCredit

Analityk UniCredit Robert Rethy obniżył cenę docelową jednej akcji Lotosu do zera z 25 zł i podtrzymał rekomendację "sprzedaj", wskazując, że jest ponad 50-proc. prawdopodobieństwo, że Lotos może nie przetrwać w obecnej strukturze.

W poniedziałek po opublikowaniu raportu Unicredit kurs akcji Lotosu gwałtownie spadał. Na zamknięciu kurs Lotosu spadł o 6 proc. do 12,82 zł.

Sprawę raportu UniCredit bada Komisja Nadzoru Finansowego. Wyniki badania powinny być znane w ciągu dnia lub dwóch - poinformował przewodniczący KNF Stanisław Kluza. 

Do akcji wkracza resort skarbu

Resort skarbu chce, aby zarząd UniCredit wyjaśnił sprawę raportu, który obniżył cenę docelową dla akcji Lotosu do zera - powiedział we wtorek PAP rzecznik MSP Maciej Wewiór. Dodał, że został przygotowany wniosek w tej sprawie.

"Ten sam analityk UniCredit (Robert Rethy - PAP) wycenił niedawno akcję Lotosu na 25 zł. Metodologia użyta w opublikowanym w poniedziałek raporcie pozostawia wiele do życzenia. Spółka ma dobrą płynność finansową" - powiedział Wewiór."Pojawiło się wiele pytań, które - naszym zdaniem - wymagają wyjaśnienia. Chcemy, aby sprawę związaną z wahaniami kursu akcji Lotosu po opublikowaniu raportu UniCredit zbadały poza Komisją Nadzoru Finansowego również inne odpowiednie służby" - dodał.

Skarb Państwa ma bezpośrednio 6,93 proc. akcji Lotosu, a przez Naftę Polską - kolejne 51,91 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj