Wisła znów zanieczyszczana ściekami. "Żądamy naprawienia szkód i wyjaśnienia tej sprawy"

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
31 sierpnia 2020, 17:16
Miejsce wycieku nieczystości z oczyszczalni Czajka
<p>Warszawa, 30.08.2020. Nieczystości spływające bezpośrednio do Wisły na wysokości ul. Farysa na warszawskich Bielanach, 30 bm. Dzień wcześniej doszło do awarii rury przesyłowej do oczyszczalni "Czajka". Na czas awarii uruchomiono ozonowanie. (mr) PAP/Leszek Szymański</p>/PAP
Rok po awarii kolektora przesyłowego ścieków w Warszawie, fekalia znowu płyną Wisłą. Scenariusze awaryjne zawiodły, a największa polska rzeka jest ponownie zanieczyszczana ściekami. Żądamy naprawienia szkód i pełnego wyjaśnienia tej sprawy - pisze na swojej stronie internetowej Fundacja WWF Polska.

"Domagamy się prokuratorskiego śledztwa w sprawie budowy oczyszczalni i obecnych działań zarządczych. W obecnej sytuacji konieczne jest także przeprowadzenie oceny wszystkich działających oczyszczalnie ścieków w Polsce przez Najwyższą Izbę Kontroli" - apeluje w swoim komunikacie WWF Polska.

Fundacja wskazuje, że jakość wody jest kluczowa dla życia w rzece. "Choć najbardziej zabójcze są zanieczyszczenia związkami ropopochodnymi, to żadne ścieki nie powinny trafiać do rzeki" - zaznacza dodając, że substancje, które znajdują się w ściekach "nie są szkodliwe na pierwszy rzut oka", ale nie oznacza to, że nic się nie stało.

"Wiele lat temu do Tamizy trafiały nieoczyszczone ścieki komunalne, które z pozoru nie były mocno szkodliwe dla życia w rzece. Po latach okazało się, że zawarte w nich wysokie stężenie estrogenów (pochodzących z metabolitów tabletek antykoncepcyjnych dla kobiet) spowodowało, że ryby w Tamizie zmieniły płeć na żeńską i nie mogły się dalej rozmnażać. Dlatego żadne ścieki, niezależnie od ich składu, nigdy nie powinny trafiać do naszych rzek" - przypomina ekspertka od ekosystemów rzecznych WWF Polska Alicja Pawelec.

WWF Polska poinformowała również, że modernizacja oczyszczalni "Czajka" i budowa kolektorów zakończyły, trwającą do 2012 roku, praktykę zrzutu ścieków z Warszawy do Wisły. "Kolejny rok awarii pokazuje, że powinniśmy powiedzieć +miały zakończyć+. Problem jest jednak w całej Polsce" - podaje. "Zaledwie w ostatnich kilkunastu tygodniach dostaliśmy szereg zgłoszeń odnośnie rzek zatrutych zanieczyszczeniami takich jak: Ina, Barycz, Jeziorka, Wełna, Bzura, Szlachcianka, Krzna, Dunajec. Rzeki w Polsce są nadal zatruwane na ogromną skalę" - podkreśla Piotr Nieznański z WWF Polska.

"Powszechną praktyką w Polsce jest spuszczanie ścieków do małych rzek w weekendy, kiedy trudniej o kontrolę. Kontrole zresztą zadziwiająco często niczego nie wykazują" - wyjawia z kolei Marek Elas, który zajmuje się w WWF Polska programem Strażnicy Rzek.

Fundacja przypomniała także, że w maju Komisja Europejska wezwała Polskę do przestrzegania unijnych przepisów dotyczących oczyszczania ścieków. "W opinii Komisji można przeczytać, że w Polsce 1 183 aglomeracje nie posiadają systemu zbierania ścieków komunalnych. Ponadto w 1 282 aglomeracjach ścieki komunalne wprowadzane do systemów zbierania nie podlegają odpowiedniemu oczyszczaniu przed odprowadzeniem. Polska nie zapewniła też w 426 aglomeracjach bardziej rygorystycznego oczyszczania ścieków komunalnych wprowadzanych do systemów zbierania i odprowadzanych na obszary wrażliwe" - wskazuje w swoim komunikacie WWF Polska.

"Kolejny wyciek do Wisły sprawia, że do społeczeństwa dociera, jak ważne są rzeki dla naszego życia i zdrowia. Problem w tym, że zatruwana jest nie tylko Wisła - w tym przypadku na ogromną skalę, ale rzeki w całej Polsce. Brakuje sprawnych systemów reagowania, brakuje kontroli oczyszczalni, brakuje kar za zanieczyszczanie rzek, wreszcie brakuje polityków, którzy zajęliby się problemem systemowo" - dodaje.

Wodociągi Płockie: Wyniki badań wody nie różnią się dotychczas od tych sprzed awarii oczyszczalni w Warszawie

Wyniki badań wody w Płocku (Mazowieckie) nie różnią się dotychczas od tych sprzed awarii, do której doszło w sobotę w oczyszczalni ścieków „Czajka” w Warszawie po czym nastąpił zrzut nieczystości do Wisły – poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka spółki Wodociągi Płockie Justyna Piotrowicz.

Jak wyjaśniła rzeczniczka Wodociągów Płockich, po awarii w warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka" spółka zmieniła częstotliwość badania wody i w przypadku podawanej do sieci wodociągowej jest ona badana obecnie codziennie, a nie jak wcześniej - pięć dni w tygodniu - od poniedziałku do piątku.

Piotrowicz zaznaczyła jednocześnie, że w przypadku wody surowej Wodociągi Płockie wprowadziły codzienne jej badania i obecnie pobierana jest ona w tym celu z nurtu Wisły, tak by była to woda zaczerpnięta dalej od brzegu i z większej głębokości, natomiast wcześniej woda z rzeki była badana w raz w miesiącu z ujęcia zatokowego, czyli bliżej brzegu.

"Wyniki badań nie wykazują żadnych innych cech od tych sprzed awarii" – powiedziała PAP w poniedziałek rzeczniczka Wodociągów Płockich. I zapewniła: "W przypadku wody surowej, jesteśmy w stanie uzdatnić każdą, która ma gorsze parametry. A jeżeli chodzi o wodę podawaną już do sieci, nie ma takiej możliwości, żebyśmy puścili wodę, która nie spełnia obowiązujących norm. Nasza woda badana jest przy każdym punkcie uzdatniania wody w ciągu technologicznym".

Piotrowicz przyznała, iż Wodociągi Płockie czerpią wodę do swej sieci z dwóch źródeł: z Wisły oraz ze studni głębinowych, przy czym woda wykorzystywana tam ze studni stanowi od 40 do 60 proc. Zapewniła, że spółka jest przygotowana technologicznie na uzdatnianie w przypadku pogorszenia parametrów wody w rzece.

W sobotę doszło do awarii rury przesyłowej do oczyszczalni ścieków "Czajka" w Warszawie. W efekcie prowadzony jest tam awaryjnych zrzut ścieków do Wisły. Jak poinformowały w poniedziałek rano Wody Polskie, z powodu opadów deszczu, zrzut nieczystości do rzeki w stolicy zwiększył się do 15-20 tys. litrów na sekundę – w tym czasie fala z nieczystościami na Wiśle dotarła w okolice Płocka.

Urząd Miasta Płocka, podkreślił w poniedziałkowym komunikacie, że sytuacja na rzece w rejonie miasta "jest cały czas monitorowana przez odpowiednie służby". Dodał, że "mieszkańcy Płocka mają zapewnioną dobrej jakości wodę", która - jak zaznaczono – "pozyskiwana jest zarówno z ujęcia zatokowego z Wisły, jak i ze studni głębinowych".

Według Wodociągów Płockich, do gospodarstw domowych w tym mieście dostarczana jest woda czerpana z ujęć powierzchniowych na Wiśle oraz z ujęć studziennych – woda ze studni głębinowych stanowi tam 40 do 60 proc. w zależności m.in. od pory roku i panujących warunków hydrologicznych. "Zastosowana technologia uzdatniania mieszaniny wody podziemnej i powierzchniowej pozwala na uzyskanie wody pitnej o bardzo dobrej jakości, która spełnia restrykcyjne normy krajowe, europejskie oraz Światowej Organizacji Zdrowia – WHO" – informuje spółka.

Jak podają Wodociągi Płockie, "w procesie uzdatniania mieszanina wód jest m.in. dwukrotnie ozonowana, dwukrotnie filtrowana - przez pospieszne filtry antracytowo-piaskowe i biologicznie aktywne filtry węglowe oraz dezynfekowana dwutlenkiem chloru, który jest silniejszym dezynfektantem niż chlor gazowy, a nie wpływa na smak i zapach wody".

W związku z awarią w stołecznej oczyszczalni ścieków "Czajka", Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Płocku podał, iż "zaleca niekorzystanie z wód Wisły w celach rekreacyjnych, do połowu ryb, pojenia zwierząt gospodarskich, podlewania upraw itp.".

Podobne zalecenia wydał Powiatowy Lekarz Weterynarii w Płocku, zakazując do odwołania pojenia wodą z Wisły zwierząt gospodarskich i domowych, wypasu zwierząt wzdłuż koryta Wisły oraz stosowania w żywieniu zwierząt gospodarskich zielonek, siana oraz sianokiszonek zebranych w okresie zagrożenia skażenia ściekami.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie poinformował w poniedziałek, iż rozpoczęto kontrolę interwencyjną "celem wyjaśnienia kwestii związanych z awarią". O podjętych działaniach powiadomiono odpowiednie służby, w tym Wody Polskie, Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska oraz Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Jak podkreślono w komunikacie, w uzgodnieniu z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska prowadzony jest jednocześnie stały monitoring wód rzeki Wisły na odcinku od miejsca dokonania zrzutu do granic woj. mazowieckiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj