Plan jest taki, by program wymiany „kopciuchów” zakończyć w tej kadencji. To dotyczy mieszkań i domów prywatnych, natomiast rok wcześniej, w 2022roku, chcemy wymienić wszystkie „kopciuchy” w lokalach komunalnych. To te lokale, nad którymi mamy władztwo, zarządzane przez różne miejskie instytucje. Zostało nam tam jeszcze ok. 1000 kopciuchów do wymiany z ponad 2000, z których startowaliśmy w 2019 roku. W przypadku domów prywatnych sprawa jest bardziej skomplikowana , bo to sami mieszkańcy muszą wnioskować o wymianę „kopciucha”, a my nie możemy mieszkańca do tego zmusić.

Każdy złożony wniosek to promesa wymiany „kopciucha” prędzej czy później. W procesie mamy ok. 3500 wniosków. Wymiana nie jest taką szybką i prostą do załatwienia sprawą, bo Warszawa- wbrew temu co mówi rząd - nie wymienia po prostu starych pieców na nowsze. Widzimy - choćby po danych od straż miejskiej - która używa dronów do sprawdzania jakiej jakości dym wydobywa się z kominów, że nawet nowsze piece, legalne, produkują tyle zanieczyszczeń, że normy są przekroczone. Preferujemy więc: odnawialne źródła energii jako wybór nr jeden albo miejskie ogrzewanie - sieć ciepłowniczą, w Warszawie jest to Veolia - albo ewentualnie gaz, wskazywany jednak w debatach jako paliwo tymczasowe.

Reklama

Im bardziej ekologiczne źródło, tym większa jest miejska dotacja. Do końca roku jest to 90 proc. kwoty, w przyszłym roku będzie 70 proc., ale to nadal nawet do kilkudziesięciu tysięcy zł, jeśli mieszkaniec instaluje odnawialne źródło energii: pompa ciepła plus fotowoltaika, bo też taki montaż finansujemy.

Wiceprezydent Warszawy odpowiada też na pytania:

Czy Warszawa, jak kiedyś Kraków, wprowadzi zakaz palenia węglem w piecach?

Czy samochody prywatne znikną z centrum stolicy?

Jak mieszkańcy będą mogli wpływać na politykę dotyczącą zieleni miejskiej, zwłaszcza w obszarze dotyczącym wycinki drzew?

Co to jest Karta praw drzew?