Jest wykonawca naprawy A1. Chodzi o newralgiczny odcinek Pyrzowice–Piekary

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 16:11
Jest wykonawca naprawy A1.
Jest wykonawca naprawy A1./Shutterstock
GDDKiA wybrała wykonawcę naprawy ponadtrzykilometrowego fragmentu autostrady A1 na wysokości miejscowości Dobieszowice (Śląskie). To jedno z najbardziej uszkodzonych miejsc na 16-kilometrowym odcinku Pyrzowice-Piekary Śląskie.

Śląski fragment A1 do naprawy

Jak wynika z czwartkowej informacji katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), prace ma wykonać za 36,3 mln zł konsorcjum firm Colas Polska oraz Antex II. Jeżeli do 22 czerwca br. nie wpłyną odwołania, zamawiający chce podpisać umowę na przełomie II i III kw. br

Będzie to początek działań, które mają wyeliminować deformacje nawierzchni i korpusu drogowego, powstałe wskutek pęcznienia jednego z materiałów użytych do budowy. Problem dotyczy 16-kilometrowego odcinka A1, na którym obowiązują ograniczenia prędkości do 110 km/h, a lokalnie do 80 km/h ze względu na silne pofałdowanie nawierzchni.

„Fale Dunaju” mają zniknąć co najmniej na 30 lat

W ostatnich latach charakterystyczne nierówności doczekały się potocznego określenia „fale Dunaju”. Remont ma na celu przywrócenie właściwych parametrów autostrady na co najmniej następne 30 lat. Cały zdeformowany odcinek został podzielony na 13 niezależnych zadań realizacyjnych.

W trwającym od października ub. roku przetargu na pierwsze z tych zadań wszyscy oferenci zmieścili się w budżecie wynoszącym 63,1 mln zł. Ofertę z najniższą ceną złożyło konsorcjum firm Colas Polska i Antex II (36,4 mln zł), a z najwyższą - firma Trakcja (59,3 mln zł).

Przewidywany zakres prac

Zamawiany teraz etap remontu ma objąć ponad 3-kilometrowy odcinek jezdni w kierunku Piekar Śląskich i Gliwic, zaczynający się ok. 150 m za wiaduktem w ciągu ul. Kościuszki w Siemoni, a kończący się na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.

Zgodnie z opisem zamówienia GDDKiA przewiduje całkowitą rozbiórkę konstrukcji nawierzchni wraz z warstwą mrozoochronną i górną częścią nasypu drogowego. Nowa konstrukcja zostanie wykonana w technologii bitumicznej z zastosowaniem warstwy antypoślizgowej z piasku równoziarnistego, geomembrany uszczelniającej oraz geomateraca z kruszywa stabilizowanego georusztem.

Taka technologia robót ma zabezpieczyć autostradę przed przedostawaniem się wody opadowej i roztopowej do korpusu drogi.

Dodatkowo Dyrekcja planuje wymianę i remont elementów systemu odwodnienia, przebudowę kanalizacji deszczowej, odtworzenie krawężników, wpustów, oznakowania poziomego i pionowego, a także montaż nowych barier ochronnych.

Roboty budowlane prowadzone będą na podstawie opracowanej ekspertyzy naukowej, programu naprawczego oraz dokumentacji przetargowej dla naprawy autostrady A1. Prace projektowe w tym zakresie zrealizowała firma Trakt z Katowic we współpracy z Politechniką Śląską.

O przygotowaniach do pierwszego przetargu ws. naprawy uszkodzonego odcinka autostrady A1 informował w maju ub. roku premier Donald Tusk. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podał wówczas, że szacunkowy koszt naprawy obu jezdni przekracza 700 mln zł.

Cała naprawa będzie dotyczyła 16-kilometrowego odcinka autostrady A1 Piekary Śląskie – Pyrzowice; do tego dochodzi zbudowany równolegle odcinek drogi ekspresowej S1 w obszarze węzła Pyrzowice-Lotnisko. Wykonawcą w latach 2009-12 był Budimex w konsorcjum z Mostostalem Warszawa. Budowa kosztowała wówczas 1,5 mld zł.

Naprawa po okresie gwarancyjnym

Okres gwarancyjny już się zakończył. Nierówności, które pojawiały się w okresie gwarancyjnym, były przez wykonawcę naprawiane. Obecne uszkodzenia muszą zostać naprawione przez GDDKiA w ramach własnych środków. W ostatnich latach okresowo niwelowano tam największe, narastające ciągle nierówności.

W 2021 r. GDDKiA podjęła działania mające pomóc w określeniu zakresu ekspertyzy i opracowania programu naprawczego; wykonano wówczas m.in. odwierty do badań geologicznych. W styczniu 2023 r. GDDKiA zamówiła w firmie Trakt za 9,6 mln zł ekspertyzę uszkodzonej nawierzchni z programem naprawczym oraz dokumentację dla naprawy infrastruktury drogowej i obiektów inżynierskich.

W czwartek Dyrekcja zaznaczyła, że termin i kolejność kolejnych prac zależą m.in. od stopnia uszkodzenia i deformacji poszczególnych fragmentów trasy, a także możliwości technicznych i logistycznych. Kluczowa jest też możliwość wprowadzenia optymalnych zmian w organizacji ruchu, a także pozyskanie środków finansowych na realizację prac.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj