W debacie „Zielony Ład, zielony biznes” odbywającej się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego przedstawiciele sektora finansowego oraz różnych sektorów biznesu rozmawiali o tym, jak skutecznie przestawić polską gospodarkę na zielone tory w taki sposób, by nie tylko nie było to obciążeniem, lecz nawet kołem zamachowym dalszego rozwoju.

Odciąć się od Rosji

Reklama

Karol Wolff, dyrektor w Biurze Strategii i Projektów Strategicznych w PKN Orlen, zapewnił, że mimo wojny i zaburzeń na rynku energii i surowców koncern będzie podążał ku bezemisyjnym projektom. – Nie rezygnujemy z zielonej agendy, cele neutralności klimatycznej ogłoszone w 2022 r. pozostają aktualne – stwierdził.

Firma przygotowuje się do odejścia od dostaw ze Wschodu. – Nie chcemy płacić Rosji za jej węglowodory – powiedział. To możliwe m.in. dzięki konsekwentnie prowadzonej dywersyfikacji dostaw ropy. Orlen wchodzi również we współpracę z Saudi Aramco, największym koncernem naftowym świata, przy okazji przejęcia Lotosu. Saudyjski koncern będzie mniejszościowym udziałowcem rafinerii w Gdańsku. Podpisano także porozumienie na dostawy ropy z Bliskiego Wschodu. Orlen pracuje też nad pozyskaniem paliw z alternatywnych źródeł, tak by zaspokoić popyt na krajowym rynku. – Duża część oleju napędowego jest dostarczana do Polski z rafinerii Orlenu w litewskich Możejkach – dodał.

Firma chce natomiast długofalowo stawiać na odnawialne źródła energii. – Przyspieszamy transformację poprzez morskie farmy wiatrowe, fotowoltaikę, lądową energetykę wiatrową, która cały czas jest spowolniana regulacyjnie – mówił. – Energetyka wiatrowa jest najtańszym i najszybszym do wdrożenia źródłem zielonej energii – przekonywał.

OZE mają być uzupełniane rozwojem małych reaktorów jądrowych (SMR). Właśnie dlatego z jednej strony Orlen wszedł w porozumienie z GE Energy w kwestii budowania farm wiatrowych na Bałtyku, z drugiej współpracuje z GE Hitachi oraz Synthosem w sprawie budowania reaktorów SMR.

Nowe kierunki

Jarek Rot, dyrektor wykonawczy odpowiedzialny za zrównoważony rozwój w Banku BNP Paribas, podkreślał, że opieranie się globalnym megatrendom, takim jak tworzenie bezemisyjnej gospodarki, nie przyniesie ani korzyści biznesowi, ani stabilności klimatycznej. Dlatego wskazał też, że zmiany obejmują wszystkich – zarówno największe podmioty, jak i ich poddostawców. Odbiorcy będą musieli bowiem konkurować również na niwie jak najmniejszej emisji śladu węglowego.

Do zmian przygotowują się nawet firmy wcześniej kojarzone przede wszystkim z energetyką konwencjonalną. Mirosław Bendzera, prezes zarządu Famuru, wskazywał, że jeszcze niedawno można było przypuszczać, że paliwa kopalne będą miały dłuższą przyszłość. – Na przełomie lat 2018 i 2019 był przygotowywany system wsparcia dla węgla kamiennego. Duże środki miały być przeznaczane na zwiększanie wydobycia. Przygotowano program rozwoju górnictwa odkrywkowego czy modernizacji bloków energetycznych. Mija dosłownie 18 miesięcy, może 24, i następuje błyskawiczny zwrot o 180 stopni – mówił.

Przypomniał, że najpierw branża przeżywała wstrząs związany z COVID-19, a następnie diametralnie w górę poszły ceny certyfikatów. Pojawiła się również Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. zakładająca odchodzenie Polski od węgla. – Realia zmieniły się szybko i diametralnie. Firmy szybko musiały podejmować decyzje, co dalej – mówił. – Stanęliśmy w obliczu dużego wyzwania – zapewnienia sobie bezpieczeństwa rozwojowego poprzez dywersyfikację. Z drugiej strony, odpowiedzialnie współpracowaliśmy z sektorem energetyki konwencjonalnej, musieliśmy zachować potencjał, by go wspierać – dodał.

Wskazywał, że Famur otwiera się na wiele różnych obszarów działalności, a także nowe kierunki. – Budujemy know-how i kompetencje, nie chcemy się na tym zatrzymać. Są różne kierunki geograficzne, chcemy podążać za zmianami. Poza Polską bierzemy pod uwagę przede wszystkim Europę – przyznał. Jedną z dziedzin, w jakie wchodzi firma, jest fotowoltaika. – To pierwszy obszar, w którym uczymy się rynku. Chcemy zbudować mocny segment biznesowy pozwalający pokrywać więcej aspektów związanych z zieloną transformacją – mówił.

Ekologia się opłaca

Jacek Siwiński, prezes zarządu VELUX Polska, przypomniał, że oprócz samej zmiany nośników energii jednym z kluczowych filarów transformacji energetycznej jest termomodernizacja. Zwłaszcza że Polska wciąż ma w tym zakresie wiele do zrobienia. A temat jest tym ważniejszy, że wielu Polakom zagraża tzw. ubóstwo energetyczne, czyli problemy finansowe związane z rosnącymi kosztami energii. Unowocześnienie mogą przynieść m.in. pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, który zakłada wydatki na termomodernizację. – Bardzo liczymy na te środki – mówił.

O tym, jak wielką rolę odgrywa technologia w zmianie energetycznej, opowiadał Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska. Wskazał, że nowoczesne rozwiązania mogą pomóc w mniejszym zużyciu energii, np. w kontekście systemów wspomagających pojazdy elektryczne. Z drugiej strony, firma opracowuje też systematycznie urządzenia zużywające coraz mniej energii, co w przypadku dużych serwerowni i data centers jest nie do przecenienia.

Gustaw Szarek, partner w McKinsey & Company, zauważył, jak bardzo zmienia się w polskim biznesie postrzeganie kwestii Zielonego Ładu. – Niedawno mieliśmy w takich dyskusjach jak ta przedstawicieli CSR, więc była to kwestia wizerunkowa. Później byli to dyrektorzy ds. strategii, a teraz prezesi. Widać, że stało się to rdzeniem działalności – argumentował. Pandemia i wyjście z niej pokazały, jak ważny jest Zielony Ład, który mógłby zaradzić niedoborom surowców na rynku. Menedżerowie zwrócili uwagę, że bezemisyjna gospodarka to nie tylko ważna kwestia walki o klimat, ale też korzyści ekonomiczne w postaci niższych kosztów ponoszonych w przyszłości czy niezależność. – Recykling w branży stalowej, aluminiowej, szkła staje się coraz bardziej atrakcyjny. Wstrząsy rynkowe udowadniają, że ekologia po prostu się opłaca – powiedział.

O tym, że zmienia się percepcja biznesu, mówił również Michał Motylewski, doradca ds. rozwoju praktyki energetycznej w Europie w firmie Dentons. – Teraz jest mniejszy dysonans poznawczy między tym, co słyszymy od polityków, a działaniami biznesu, który podejmuje bieżące decyzje – zauważył. Jak dodał, wojna w Ukrainie pokazała, że bezemisyjność gospodarki jest kluczową kwestią. – Potrzebna jest determinacja do realizacji transformacji klimatycznej – dodał.

Wizja i cel

Determinacja zderza się jednak z barierami, które wymieniał Karol Wolff. Wskazywał, że unijne regulacje przygotowujące bezemisyjną gospodarkę wciąż są nieczytelne. – Legislacja wygląda trochę jak rozkopana gierkówka, którą jeździliśmy do Katowic jeszcze rok temu – argumentował. Wciąż nieznane są szczegóły prawne nowego Zielonego Ładu, na etapie przygotowań są też akty w ramach Fit for 55. – Nie wiemy, jak będą finalnie wyglądać te rozwiązania, nie wiemy, jak będzie wyglądać taksonomia – przyznawał. Na polskim poziomie wciąż natomiast brak uchwalenia tzw. ustawy odległościowej liberalizującej prawo do budowania wiatraków na lądzie w odległości od zabudowy. – Widzimy, w którą stronę idą zamierzenia regulatora, ale jest masa szczegółów decydujących o tym, czy będzie to opłacalne biznesowo. To główna przeszkoda, jaką identyfikujemy – mówił.

Dodał też, że do realizacji dużych strategii jest konieczne wsparcie ze strony państwa. Zazielenienie transportu polega bowiem na przekonaniu klientów do zakupu alternatywnych silników napędzanych prądem czy innym paliwem. Dopóki nie będą one bardziej opłacalne niż ich konwencjonalne odpowiedniki, będzie to bardzo utrudnione. – Tam, gdzie były rozwiązania wspierane – tak jak w przypadku fotowoltaiki – widzimy duży postęp – mówił.

Z kolei Mirosław Bendzera przypomniał, że barierą mogą być np. problemy wykorzystania potencjału poszczególnych regionów, które czekają przemiany. – Transformacja na Śląsku będzie problemem natury strukturalnej, bo od dekad było to związane z zupełnie inną branżą. Konieczne jest budowanie kompetencji, które pozwolą działać – zaznaczył.

Michał Motylewski przyznał, że początkowe koszty mogą być znaczące, jednak będą opłacalne w dłuższej perspektywie. – Płacimy dziś wyższą cenę za zapobiegliwość. Dobrze byłoby nie przepalać tych pieniędzy, lecz inwestować w bezpieczeństwo społeczne. Nie może to być incydentalne myślenie, konieczne są długoterminowe strategie – mówił.

Właśnie takie chce realizować Velux. – Zaprosiliśmy cały nasz łańcuch dostaw do transformacji, stworzyliśmy specjalne działy, które pomagają tym, którzy czasem nawet nie wiedzą, jak zacząć. Jesteśmy w czasie transformacji, w którym trzeba zmieniać procesy w ramach różnych podmiotów, a nie jedynie poszczególne firmy – mówił Jacek Siwiński. – Niegdyś firmy się zamykały i na tym polegała konkurencja. Teraz musimy współpracować ze swoimi kooperantami i wymyślać nowe rozwiązania – dodawał.

– Ważne są ambicja i zrozumienie wyzwania. By przygotować strategię, trzeba mieć wspólną wizję i wspólny cel – zaznaczył natomiast Karol Wolff. Właśnie w ten sposób myślano w Orlenie podczas przygotowywania strategii zmierzającej do bezemisyjności koncernu do 2050 r. Plan jest ciągle aktualny, a spółka jest zdeterminowana, by go osiągnąć.

GRK

partner relacji:
foto: materiały prasowe