Zmieniony Północnoamerykański Układ o Wolnym Handlu (NAFTA) między USA, Meksykiem i Kanadą oznaczono nowym skrótem USMCA. Umowa daje firmom internetowym w zasadzie takie zabezpieczenia, jakie giganci sami sobie zażyczyli. Na mocy Ustępu 230 amerykańskiej Ustawy o komunikacji dostawcy „interaktywnych usług komputerowych” nie są uważani za wydawcę jakichkolwiek informacji dostarczanych przez kogoś innego – czyli użytkowników. Oznacza to, że nie mogą być celem pozwów o zniesławienie lub innych skarg opartych na informacjach, które rozpowszechniają. Chronione są usługi także przed pozywaniem na podstawie wolności słowa, jeśli podejmują „dobrą wolę” i wysiłki w celu wyeliminowania nieprzyzwoitych treści, przemocy i nękania.

Ustęp prawny 230 ma stworzyć środowisko umożliwiające startupom rozwijać się w Stanach Zjednoczonych. Jednak zapisy dotyczące ochrony w jego ramach w międzynarodowym porozumieniu handlowym pojawiają się w momencie, gdy Facebook znajduje się pod ostrzałem, jakoby szerzył propagandę polityczną i umożliwiał rasową dyskryminację. Obecnie wielu krytyków domaga się surowszej regulacji firm internetowych, a nie zwalniania ich z odpowiedzialności prawnej.

Włączenie podobnych zabezpieczeń w USCMA to zwycięstwo dla największych firm technologicznych, które lobbują w Waszyngtonie. Grupy handlowe, w tym stowarzyszenie Computer and Communications Industry Association i Internet Association, chwaliły nową umowę. Zapisy w nowej umowie NAFTA są tym, na co liczyła większość gigantów internetowych. Zasadniczo daje im to możliwość uniku przed odpowiedzialnością w wielu przypadkach.

Na przykład można wziąć toczący się obecnie proces w USA przeciwko Alexowi Jonesowi, prawicowemu teoretykowi spiskowemu, który stwierdził, że masakra w Sandy Hook była oszustwem. Pozew ten nie jest kierowany przeciwko platformom YouTube, Twitter ani Facebook – usług, z których korzystał Jones do propagowania swoich teorii – ponieważ Ustęp 230 właśnie je chroni. Nowa umowa NAFTA może również ochronić Amazon przed procesem sądowym, jeśli strona trzecia na Amazonie sprzedaje podrobione towary.

Jak podaje baza danych Open Secrets, firmy internetowe i technologiczne wydały 38 milionów dolarów na lobbing do końca sierpnia tego roku. Firma-matka Google, Alphabet, była wielokrotnie podmiotem bezpośrednio lobbującym u amerykańskiego przedstawiciela handlowego, agencji White House, odpowiedzialnej za negocjacje w sprawie USMCA.

Reklama

Nowa NAFTA nie zezwala na publikowanie nienawistnych wpisów pełnych przemocy lub dyskryminacji, jeśli jest to nielegalne w kraju. Na przykład Facebook w USA nadal może być pociągnięty do odpowiedzialności za „podżeganie do przemocy”.

Umowa handlowa zawiera również „wyjątek ws. ochrony moralności publicznej”, w szczególności uwzględniający „środki niezbędne do ochrony przed internetowym handlem ludźmi, seksualnym wykorzystywaniem dzieci i prostytucją”.

Jest to nawiązanie do SESTA i FOSTA, dwóch aktów prawnych w Stanach Zjednoczonych, które regulują korzystanie z usług pośredników internetowych w handlu seksualnym i wykorzystywaniu dzieci za pośrednictwem ich stron internetowych. Branża technologiczna od dawna skarżyła się, że SESTA i FOSTA stanowią szarą strefę, która może prowadzić do powszechnej cenzury: nie wszyscy są zachwyceni tymi aktami.

Techniczni giganci znaleźli sposoby na obronę przed FOSTA i będą w stanie wprowadzić te same zabezpieczenia w Kanadzie i Meksyku, jeśli ich rządy zastosują podobne wyjątki. Mowa właśnie o Ustępie 230. Z tego powodu Facebook czy Google są zwycięzcami w umowie USCMA. Mniejsze firmy mogą być w gorszej sytuacji, ponieważ muszą filtrować i sprawdzać komentarze, aby uchronić się przed odpowiedzialnością.

>>> Czytaj też: Kryptowaluta, w którą zainwestowało kilkanaście tysięcy Polaków bezwartościowa?