UOKiK w komunikacie wskazał, że informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką jako obowiązkowy element informacji o promocji jest punktem odniesienia do obliczania rabatu. „Przedsiębiorcy są odpowiedzialni za prawidłowe informowanie konsumentów o obniżkach i promocjach. Przedstawianie podwyżek jako okazji i wybiórcze, manipulacyjne podawanie cen zrabatowanych musi się skończyć” - stwierdził cytowany w komunikacie prezes Urzędu, Tomasz Chróstny. Zapowiedział, że odstępstwa od informowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką będą karane.
Prawie 31 mln zł katy dla Zalando
W przypadku Zalando, ukaranego na niemal 31 mln zł, ustalono, że klienci polskiej wersji platformy „nawet kilka miesięcy po wprowadzeniu dyrektywy Omnibus, nie mogli sprawdzić jak duże są w rzeczywistości promocje w serwisie”. Tej informacji miało brakować zarówno na samej platformie na różnych etapach prezentowania produktów, jak i w reklamach Zalando na zewnętrznych stronach internetowych.
„Nawet gdy w toku postępowania spółka Zalando zaczęła podawać najniższą cenę z 30 dni przed obniżką, to nie robiła tego rzetelnie. Odnotowujemy powtarzające się przypadki modyfikacji najniższej ceny z 30 dni przed obniżką, choć cena sprzedaży produktów nie uległa zmianie” - podkreślił UOKiK. Jak dodał, dzień po dniu „oferta wydaje się atrakcyjniejsza, ponieważ przedsiębiorca manipuluje wysokością najniższej ceny z 30 dni”.
Wprowadzanie klientów w błąd
Urząd antymonopolowy przytoczył skargi konsumentów, które otrzymał, np.: „Zalando stosuje złe praktyki obserwuję jeden między innymi produkt jest cena 119 i po jakimś czasie robią cenę na czerwono jako produkt w cenie promocyjnej 119 zł”; „Dzisiaj odkryłam, że buty, które wczoraj w Zalando kupiłam za 130 zł zamiast 259 zł, dzisiaj kosztują 255 zł i są w teorii przecenione o 20 proc., bo wg sklepu najniższa cena w ostatnich 30 dniach to 319 zł, co jest ewidentnym kłamstwem”.
Dodatkowo Zalando miało nie traktować najniższej ceny z 30 dni jako punktu odniesienia do obliczania promocji, której wartość prezentowano względem ceny „początkowej” lub „regularnej”, przez co rabat miał wydawać się większy niż w rzeczywistości.
„Nieprawidłowości w serwisie Zalando dotyczyły nieinformowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką i nieprawidłowego podawania wielkości obniżki w różnych miejscach w serwisie Przedsiębiorca w trakcie prowadzonego postępowania, pomimo wielokrotnego zwrócenia mu uwagi na nieprawidłowości, nie zmienił kwestionowanych działań” - podsumował Urząd. Podkreślił, że decyzja jest nieprawomocna i przysługuje od niej odwołanie do sądu. UOKiK prowadzi wobec spółki również postępowanie dot. nieudzielenia informacji żądanych w toku postępowania, za co grozi maksymalna kara w wysokości trzech proc. obrotu.
Prawie 6 mln zł kary dla Temu
Z kolei na Temu nałożono karę niemal 6 mln zł, choć ponownie jest ona nieprawomocna, a spółce przysługuje odwołanie do sądu. Urząd wyjaśnił, że za interfejs serwisu temu oraz funkcjonalności dot. prezentacji obniżek odpowiada irlandzka spółka Whaleco Technology Limited. „Przeprowadzona przez UOKiK analiza strony internetowej i aplikacji mobilnej wykazała, że również ten przedsiębiorca nie zawsze podawał najniższą cenę z 30 dni, gdy informował o obniżce ceny w polskiej wersji serwisu Temu. Klienci nie wiedzieli wówczas jak duża jest obniżka, bo nie widzieli punktu odniesienia ani czy w ogóle ma miejsce” - poinformował UOKiK.
Dodał, że zdarzało się, by prezentowane oznaczenia nie były spójne, np. informacja podana była tylko przy jednym wariancie produktu (np. kolorze lub rozmiarze), mimo że obniżką objęte były wszystkie produkty. „W części przypadków najniższa cena z 30 dni przed obniżką była podana. Dostawca serwisu Temu wprowadzał jednak w błąd co do wysokości tej wartości” - ocenił urząd antymonopolowy.
Trzy typu nieprawidłowości
UOKiK wykazał łącznie trzy typy nieprawidłowości: „zmieniała się cena sprzedaży produktu, ale wysokość najniższej ceny z 30 dni przed obniżką była podana błędnie, zmianie ulegała zarówno cena sprzedaży, jak i wysokość najniższej ceny z 30 dni, mimo to nadal najniższa cena była przedstawiana w nieprawidłowej wysokości, cena sprzedaży nie zmieniła się, mimo to dzień po dniu podczas tej samej obniżki zmieniała się wysokość najniższej ceny z 30 dni przed obniżką”.
Urząd przypomniał, że na bieżąco przygląda się, temu jak przedsiębiorcy prezentują najniższą cenę z 30 dni przed ogłoszeniem obniżki w sklepach stacjonarnych oraz e-commerce i jak obliczają wartość obniżki. Poinformował, że prowadzi obecnie sześć postępowań, w których zarzuty otrzymały spółki: Media Markt, Sephora, Glovo, Shell Polska, AzaGroup (sklepu Renee i Bron2Be) oraz Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka).