Ujawniono transakcyjne ceny mieszkań. Po cichu
- W serwisie mojgeoportal.pl dodałem pierwsze dane z uwolnionego dzisiaj Rejestru Cen Nieruchomości (ok. 380 tys. transakcji z Warszawy) - poinformował w piątek dr hab. inż. Waldemar Izdebski. Były Główny Geodeta Kraju zrobił to społecznie. Wykorzystał upublicznione od 13 lutego dane, które przełożył do czytelnego, łatwo dostępnego narzędzia. Wpis podbił portal „X”, a Izdebski co kilka godzin informował o dodaniu do bazy kolejnego powiatu.
Nowe przepisy zostały potraktowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii po macoszemu. Nie poinformowano o nich w mediach, nie zwołano konferencji prasowej. Co więcej, dostęp do danych nie jest intuicyjny, a w niektórych przypadkach - chwilowo - niemożliwy. Dlatego swoją bazę, niezależną od rządowej, tworzy też Deweloperuch – organizacja, która domagała się udostępnienia cen.
Walka o jawność cen mieszkań
Zarówno Deweloperuch, jak i Waldemar Izdebski, są w tej historii kluczowi.
W marcu ubiegłego roku powstała organizacja, która zaczęła publikować „ukryte” do tej pory oferty deweloperów. Społecznicy walczący o równość na rynku nieruchomości apelowali o ujawnienie cen od dawna. Jak tłumaczyli, Deweloperuch powstał z bezsilności wobec praktyk deweloperów, którzy ukrywali ceny oferowanych mieszkań.
Złożyło się to w czasie z pracami nad ustawą o obowiązku ujawniania cen ofertowych przez deweloperów, która weszła w życie jesienią. Jednak przepisy – zdaniem Deweloperucha – były niedostateczne. Zabrakło m.in. upublicznienia cen transakcyjnych, czyli tych zapisanych w aktach notarialnych.
Warto dodać, że Rejestr Cen Nieruchomości (RCN) prowadzony jest przez każdy powiat. Zgodnie z ustawą dostęp do niego był płatny, a dane przygotowywane indywidualnie, po złożeniu wniosku. Deweloperuch zorganizował zbiórkę, by „wykupić” wszystkie rejestry z całej Polski. Internauci zagłosowali portfelami – cel zrzutki osiągnięto bardzo szybko.
Ideę poparła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050), która przyznała, że sama „dorzuciła” społecznikom. Złożyła też w Sejmie poselski projekt dotyczący uwolnienia cen (zmiana prawa geodezyjnego i kartograficznego). Jego twórcą był właśnie dr hab. inż. Waldemar Izdebski z Politechniki Warszawskiej. Propozycję przyjęto w Sejmie jednogłośnie 26 września. W Dzienniku Ustaw opublikowano ją 12 listopada 2025 roku. W życie weszła po trzech miesiącach.
Klęska Portalu DOM. Nie jest już potrzebny?
W pierwotnym założeniu rejestr cen miał znaleźć się w prostej przeglądarce nazwanej „Portal DOM”. Ministerstwo wyliczyło, że jego uruchomienie będzie możliwe dopiero w 2027 roku, a koszty związane ze startem to aż 21-26 mln zł. Roczne utrzymanie ma oscylować wokół pięciu milionów.
Wkrótce może okazać się, że idea portalu straci rację bytu. Wraz z publikacją kolejnych zbiorów danych przez Izdebskiego, to mojgeoportal.pl stał się darmową bazą cen transakcyjnych. Z kolei Deweloperuch poinformował, że jego stronę ze stale aktualizowanym rejestrem odwiedziło w weekend aż 110 tys. internautów. Zainteresowanie tematem jest ogromne.
- Wobec marazmu Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Głównego Geodety Kraju w kwestii znowelizowania rozporządzenie ws. EGiB publikacja danych się opóźnia, a powiaty same próbują rozwiązać (problem - red.) publikując dane w BIP-ach i na własnych stronach, aby uniknąć lawiny wniosków o dane. W tej chwili danych RCN trzeba szukać lub wnioskować, ale mam nadzieję, że wkrótce powinny pojawić się też wygodniejsze usługi sieciowe, o które apelowałem od dawna - skomentował na portalu X dr hab. inż. Waldemar Izdebski.
Jak dodał, rocznie do RCN trafia ok. 700 tys. transakcji.
- Nasza rewolucja mieszkaniowa idzie do przodu. A dzisiaj dokładamy kolejne cegiełki. Właśnie wchodzą w życie dwie ustawy mieszkaniowe Polski 2050. Koniec ze sprzedawaniem pseudometrów Polakom, czyli metrów pod ścianami działowymi. Darmowy dostęp do cen transakcyjnych nieruchomości w RCN – pochwaliła się w weekend Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej.
Zapowiedziała też, że jej partia będzie forsowała projekt ustawy o najmie krótkoterminowym. Jak pisaliśmy, to alternatywna propozycja to tej przygotowywanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.