„Kurier Wnet” i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przygotowało raport z projektu badawczego dotyczącego warunków pracy dziennikarzy, wolności słowa oraz stosunków redakcyjnych w grupie medialnej Polska Press. „Przygotowaliśmy ten raport, ponieważ jest dużo emocji wokół przejęcia przez Grupę Orlen Wydawnictwa Polska Press”- powiedział podczas konferencji prasowej prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i redaktor naczelny „Kuriera Wnet” Krzysztof Skowroński.

„Swoje wystąpienie chciałabym zacząć od przeprosin wobec dziennikarzy, którzy wzięli udział w naszym badaniu, bo jako Centrum Monitoringu Wolności Prasy taki raport powinniśmy zrobić kilka lat temu, kiedy do nas dochodziły pierwsze sygnały o różnego rodzaju nieprawidłowościach, jakie miały miejsce w spółkach będących własnością spółki Polska Press. Przygotowany przez nas materiał jest rzetelny i solidny, ważny i do refleksji. Żadna z tych historii opisanych w raporcie nie powinna się w ogóle w mediach zdarzyć, cieszę się, że możemy je ujawnić” – mówiła redaktor naczelna wielkopolskiego „Kuriera Wnet” i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Jolanta Hajdasz.

Reklama

Termin badania to kwiecień – maj 2021 r. „Kurier Wnet” we współpracy z Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zrealizował projekt badawczy, który objął dziennikarzy pracujących w gazetach i portalach regionalnych należących do Polska Press sp. z o.o. i który za cel postawił sobie „próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie o warunki ich pracy i relacje wewnątrz zespołów redakcyjnych oraz realizacji zasady wolności słowa po tym jak zostały one przejęte przez niemieckiego wydawcę”.

„Podstawą były ankiety, które udało nam się zebrać w dziewięciu regionach w Polsce, to Wielopolska, Pomorze, Podkarpacie, Łódzkie, Zachodniopomorskie, Dolnośląskie, Opolskie, Śląsk i Kujawsko-Pomorskie. Koordynacją ankiet, ich zbieraniem, docieraniem do ludzi, zajmowali się doświadczeni dziennikarze znający realia pracy zarówno w wydawnictwie Polska Press, jak i w regionach. W tej chwili nie ujawniamy ich nazwisk, ponieważ założenia tego projektu były, że ankiety są zbierane anonimowo i nie są od razu znane nazwiska wszystkich koordynatorów” - relacjonowała Hajdasz.

Jak podkreśliła, udało się zebrać 78 ankiet od dziennikarzy pracujących w Polska Press. „Większość z tych dziennikarzy ma spory staż pracy, dwie trzecie z nich – ponad 10 lat” – zaznaczyła Hajdasz. Jak zauważył Skowroński 78 ankiet to 10 proc. dziennikarzy zatrudnionych w Polska Press, więc badanie jest „dosyć wiarygodne i opowiadające o tym co się działo w koncernie”.

W ocenie Hajdasz to ważne badanie, ponieważ jest to „reprezentatywna grupa”, a - jak zaznaczyła -środowisko dziennikarskie jest „trudną grupą do badań”. „A nam się udało zebrać bardzo poważną liczbę ankiet, które były w dużym stopniu wypełniane także dodatkowymi informacjami” – zaakcentowała.

„Zagadnienia, które znalazły się w ankiecie to przede wszystkim szeroko rozumiana tematyka dotycząca realizacji zasady wolności słowa w redakcji ocenianej z perspektywy codziennej praktyki, którą staraliśmy się poznać i analizować poprzez pytania o ocenę pracy dziennikarzy, ich pozycję zawodową, także warunki socjalne, a jakich im przyszło pracować” – wyjaśniła Hajdasz.

Odnosząc się do doświadczenia zawodowego respondentów podała, że mniej więcej ok. 20 proc. pracuje w zawodzie mniej niż 5 lat, natomiast zdecydowana większość to doświadczeni dziennikarze mający więcej niż 5 lat stażu pracy. „Największa grupa osób, które wypowiedziały się w naszych ankietach to ludzie mający staż 10-14 lat” – powiedziała.

„Podstawowe pytanie, jakie zadaliśmy w ankiecie to jak prezentowała się sytuacja pracownicza w redakcji po przejęciu gazety przez Polska Press. 72 proc. powiedziała, że się pogorszyła, dla 14 proc. pozostała bez zmian, 9 proc. nie pamięta lub nie udzieliło odpowiedzi, dla 5 proc. ta sytuacja poprawiła się. Muszę przyznać, że nie spodziewaliśmy się aż tak jednoznacznego wyniku” – zauważyła Hajdasz.

W kolejnym pytaniu proszono ankietowanych, by sprecyzowali jak ta sytuacja się pogorszyła. W odpowiedziach wymieniali: pogorszenie atmosfery w pracy, mniejsze zarobki, pogorszenie relacji z przełożonymi, pogorszenie pozycji jako opiniotwórczego medium w regionie oraz pogorszenie ocen wśród czytelników.

„Na zmiany pozytywne w naszej ankiecie wskazało tylko pięć osób, które mówiły, że zaczęły więcej zarabiać, poprawiła się atmosfera w pracy, warunki techniczne i relacje z przełożonymi, poprawiła się pozycja jako medium opiniotwórczego w regionie i oceny wśród czytelników” – wskazała.

Następne pytanie dotyczyło zasady pluralizmu rozumianej jako możliwość prezentacji różnorodnych opinii w przestrzeni medialnej i dotarcia z różnorodnymi opiniami do czytelników. „Pytaliśmy jak ta zasada była realizowana – dla 38 proc. było problematycznie, a dla 19 proc. źle, częściowo dobrze – dla 18 proc., dobrze – dla 19 proc., bardzo dobrze – dla 6 proc.” – podała Hajdasz.

Pytanie kolejne dotyczyło oceny niezależności grupy Polska Press rozumianej jako „niezależność od władzy politycznej, rządowej, gospodarczej i religijnej”. „31 proc. określiło poziom niezależności jako problematyczny, 14 proc. - jako niski, 26 proc. - jako przeciętny, 15 proc. - jako wysoki, 9 proc. - jako bardzo niski, 5 proc. - jako bardzo wysoki” – wymieniała.

„I ocena subiektywna naszych respondentów, którzy oceniali warunki pracy dziennikarzy w redakcjach Polska Press. To dotyczyło warunków pracy pod kątem etyki zawodowej, czyli niezależności działania, swobody wypowiedzi, swobody doboru rozmówców i wyboru tematów. 35 proc. to ocena problematyczna, 17 proc. – zła, 7 proc. – bardzo zła, 15 proc. częściowo dobra, 17 proc. dobra, 9 proc. bardzo dobra” – podkreśliła Hajdasz.

Następne pytanie dotyczyło pozycji zawodowej dziennikarzy w kontekście warunków socjalnych w redakcjach Polska Press, np. proszono o ocenę poziomu wynagrodzenia, zabezpieczenia socjalne dla dziennikarzy m.in. dostęp do płatnych urlopów. „24 proc. uznało swoją sytuację za bardzo złą, 33 proc. – za złą, 19 proc. – za problematyczną, 8 proc. – za częściowo dobrą, 15 proc. – za dobrą, 1 proc. – za bardzo dobrą. To bardzo poważne zarzuty pod adresem redakcji” - zauważyła.

Pytano także o ocenę dotyczącą strategii redakcyjnej Polska Press rozumianej jako „wyraziste stanowisko w sprawach politycznych, społecznych, gospodarczych, historycznych i religijnych”. „Większość, ponad 50 proc. uważała, że taka strategia istniała i że wiedzieli o niej, tylko 20 proc. podawało, że nie wie czy coś takiego istniało” – zaznaczyła Hajdasz.

„Osoby, które odpowiedziały twierdząco na to pytanie prosiliśmy o wskazanie, w jaki sposób to stanowisko realizowano. I tu najczęstszą odpowiedzią było, że poprzez premiowanie finansowe tekstów odpowiadających poglądom redakcji, a także poprzez jednoznaczne formułowanie poleceń redakcyjnych wyrażanych ustnie. Także wysoko wskazywano odpowiedź – poprzez awansowanie osób realizujących strategię redakcji” – powiedziała.

Kolejne pytanie dotyczyło kwestii jak wyglądała realizacja zasady wolności słowa „rozumianej jako prawo dziennikarza do wyrażania swoich poglądów, a w sytuacji konfliktowej oznaczającej także prawo do odmowy wykonania polecenia służbowego, gdy dziennikarz nie zgadza się z poglądami wyrażonymi przez przełożonego”. „Większość uważa, że ta zasada była realizowana w sposób problematyczny – 29 proc., w sposób zły – 22 proc., bardzo zły – 5 proc., częściowo dobry – 14 proc., dobry – 19 proc., bardzo dobry – 8 proc., brak odpowiedzi - 3 proc.” – relacjonowała Hajdasz.

„Pytaliśmy także o opis wydarzeń, które według dziennikarza trafnie charakteryzują to co działo się w redakcji, pytaliśmy co go najbardziej bulwersowało, co wydawało się największą zaletą. Tu odpowiedzi były wyjątkowo obszerne” – dodała.

Skowroński przyznał, że wiele odpowiedzi, które znalazły się w badaniu ich zbulwersowało. „Nie sądziliśmy, że gdzieś, w jakiejś gazecie można pracować w tak trudnych warunkach. Nie tylko socjalnych, ale też w takiej atmosferze, w której dyktuje się pewne zachowania i sposoby opowieści na temat świata. Ten raport jest też naszą odpowiedzią na apel dziennikarzy niemieckich do Komisji Europejskiej, żeby zbadała czy zasada wolności słowa w kontekście sprzedaży Polska Press Orlenowi jest przestrzegana. To jest nasza odpowiedź, która pokazuje co działo się w koncernie, kiedy właściciel niemiecki nim rządził” – podkreślił.

Hajdasz zaapelowała także, by pochylić się nad wnioskami płynącymi z badania i samym raportem. „Pokazuje on jak w jednym z państw Unii Europejskiej pracowali dziennikarze, jak były realizowane wtedy w mediach, które miały być wręcz symbolem postępu, swobody wypowiedzi i demokracji, jak to tak naprawdę wyglądało i realizowano w praktyce po przejęciu przez zagranicznego właściciela. Można też zaapelować o pogłębione badania na ten temat” – dodała.

Raport jest dostępny na stronach cmwp.sdp.pl i sdp.pl.