Ukraina zapewniała im dostawy. Niemcy już "chomikują" niektóre produkty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 marca 2022, 06:52
Olej słonecznikowy
Olej słonecznikowy/ShutterStock
Puste półki – taki widok mogą zobaczyć w niektórych niemieckich supermarketach klienci, którzy chcą kupić olej słonecznikowy. Z powodu wojny w Ukrainie istnieje ryzyko ograniczenia dostaw surowców rolnych do innych państw, w tym m. in. do Niemiec. W obawie przed taką sytuacją konsumenci już zaczynają „chomikowanie"  artykułów spożywczych. 

Towary, które były dostarczane do Niemiec z Ukrainy to m.in: słonecznik, soja, siemię lniane oraz rzepak informuje serwis RTL.

Na początku sklepy podnosiły ceny, obecnie niektóre supermarkety zdecydowały się na inną metodę... Puste półki, brak oleju słonecznikowego i rzepakowego doprowadził do ograniczeń. Sieć handlowa Aldi Süd wprowadziła limit na oliwę własnej marki „Bellasan” (do czterech butelek na klienta) – informuje Lebensmittel Zeitung. 

W ciągu kilku tygodni olej słonecznikowy może stać się w Niemczech produktem deficytowym  wynika z prognozy Stowarzyszenia Przemysłu Przetwórstwa Nasion Oleistych w Niemczech (Ovid).

„Chomikowanie" pogłębia problem 

Klienci „chomikujący” żywność wpływają negatywnie na całą sytuację – podkreślają niemieckie media.

Nadmierne zakupy wywierają presję na łańcuchy dostaw ostrzega Federalne Stowarzyszenie Niemieckiego Handlu Żywnością (BVLH). Logistyka traci równowagę, gdy popyt rośnie nieproporcjonalnie. Rzecznik stowarzyszenia Christian Böttcher w rozmowie z WDR tłumaczy, iż „klienci powinni zachowywać się solidarnie” i kupować produkty w „normalnych ilościach”. 

Obecnie olej spożywczy kosztuje w Niemczech co najmniej 1,80 euro. W ubiegłym roku olej z grupy tańszych produktów można było kupić za mniej 1 euro – wynika z badań magazynu internetowego „Chip”. WDR podkreśla, iż najważniejszymi eksporterami na świecie (w przypadku oleju słonecznikowego) są Ukraina i Rosja. Ponad 90 proc. zapotrzebowania na ten produkt Niemcy pokrywają z importu. 

„Dostaw z Ukrainy nie można zastąpić"

Jeśli sklepy nie zdecydują się nawet na wprowadzenie limitu, klienci mogą odczuć wyższe ceny towarów. 

Serwis RTL informuje, iż utrudnienia w dostawach mogą wpłynąć na inne produkty, ponieważ do ich stworzenia potrzebne są surowce rolne z Ukrainy. Problemy mogą pojawić się m. in. w przypadku: makaronów, dżemów oraz czekolad.  

Dostaw z Ukrainy nie można zastąpić towarami pochodzącymi z innego państwa – ostrzegają niemieckie stowarzyszenia branżowe. Z kolei Niemieckie Stowarzyszenie Handlu Detalicznego (HDE)  zwraca uwagę, iż Niemcy też są eksporterem mięsa, pszenicy i produktów mlecznych.

Federalny minister rolnictwa i polityki żywnościowej Cem Özdemir zapewnił, że podaż jest „bezpieczna”. Polityk zaznaczył jednak, że może dojść do wzrostu cen. 

Ostrzeżenie przed „huraganem głodu" 

Wojna w Ukrainie może mieć katastrofalne skutki dla dostaw żywności w Afryce ze względu na to, iż duża część światowej produkcji pszenicy pochodzi z Rosji i Ukrainy  – mówi minister ds. współpracy gospodarczej i rozwoju Niemiec Svenja Schulze. Sytuacja może doprowadzić do tego, że „8-13 mln osób zostanie skazanych na głód" –  tłumaczy Schulze. 

Poza wojną w Ukrainie, na dostawy wpływają również czynniki takie jak nieurodzaj, problemy związane z pandemią COVID-19  oraz koszty produkcji (m. in. wysokie ceny energii).

Przed huraganem głodu” na całym świecie ostrzega sekretarz generalny ONZ. António Guterres zwraca również uwagę na gwałtownie skaczące w górę ceny i rekordowe koszty towarów importowanych. Jak stwierdza, zasiewa to ziarno politycznej niestabilności i niepokojów na całym świecie.

„Miecz Damoklesa wisi teraz nad światową gospodarką, zwłaszcza nad krajami rozwijającymi się" – zaznacza Guterres. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj