Bayer, Henkel i Metro. Dlaczego niemieckie firmy nie opuszczą Rosji?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 marca 2022, 14:53
Inwazja na Ukrainę spowodowała rezygnację z działalności w Rosji wielu firm. Pomimo wojny niektóre z przedsiębiorstw nie przerywają jednak swojej pracy w tym kraju, a jedynie ograniczają swoje inwestycje. Do tej grupy należą m.in. Bayer i Henkel.

Bayer (niemieckie przedsiębiorstwo chemiczne i farmaceutyczne), Henkel (niemiecki koncern chemiczny) oraz Metro (niemiecki koncern handlowy) zarabiały w Rosji fortunę. „Miliardowa sprzedaż niemieckich firm w Rosji” – pisze ZDF. Serwis przywołuje dane przedstawione przez amerykański magazyn „Forbes”, z których wynika, iż w 2020 r. ich sprzedaż osiągnęła następujący poziom: Bayer 0,8 mld euro, Henkel 0,9 mld euro, Metro 2,6 mld euro. 

Jak działalność w Rosji tłumaczą obecnie niemieckie firmy? Bayer i Henkel swoje decyzje uzasadniają tym, iż oferują wyroby medyczne, artykuły do użytku w gospodarstwie domowym oraz produkty niezbędne do higieny osobistej. Do tej pory Henkel zapowiedział jedynie wstrzymanie inwestycji w tym kraju. Bayer wstrzymał wszelkie wydatki w Rosji i na Białorusi, które nie są związane z dostarczaniem niezbędnych produktów dla zdrowia i rolnictwa – oświadczyła w poniedziałek firma. 

 „Mamy świadomość że sytuacja naszych 10 000 pracowników w Rosji nie jest w żaden sposób porównywalna z dotkliwym cierpieniem ukraińskich pracowników, których życie jest zagrożone. Niemniej jednak ponosimy również odpowiedzialność za naszych rosyjskich kolegów. Żaden z nich nie jest osobiście odpowiedzialny za wojnę w Ukrainie" – przekazał zarząd Metro w liście, którego fragmenty cytuje "Manager Magazin". Zakończenie działalności w Rosji – według firmy – miałoby znaczący wpływ na zatrudnienie 10 tys. pracowników oraz działalność 2,5 mln małych i średnich przedsiębiorstw. Jak wyjaśnił zarząd, "dlatego zdecydowaliśmy się utrzymać naszą działalność w Rosji". 

„Ciężko jest schować zakłady produkcyjne do kieszeni..."

Niemieccy producenci samochodów nie obawiają się gróźb Moskwy ws. wywłaszczenia  – ocenił Jürgen Pieper z Bankhaus Metzler. Firmy zapowiedziały, że przestaną tam produkować oraz wstrzymają eksport. Specjalista podkreślił, iż np. dla niemieckiego koncernu Volkswagen taka decyzja nie stanowi „dużego problemu”, ponieważ Rosja odpowiada za 2 proc. sprzedaży tej grupy, a inwestycje w tym kraju osiągają jeszcze niższy poziom.  

Niemieckie przedsiębiorstwo informatyczne SAP planuje zakończyć działalność w Rosji. Rzecznik firmy wyjaśnił jednak, że obecni klienci (których nie obejmują sankcje) będą nadal obsługiwani „w zakresie zobowiązań umownych”.

Deutsche Bank ogłosił, że wycofuje się z Rosji, w odpowiedzi został oskarżony w mediach o związki z tym państwem na co zareagował oświadczeniem, w którym podkreślono, iż od 2014 r. bank „znacznie ograniczył” swoją działalność w tym kraju. Z komunikatu wynika, iż  jest w trakcie zamykania “pozostałej działalności zgodnie z wymogami prawnymi i regulacyjnymi". “Nie prowadzimy już żadnych nowych interesów w Rosji” – zapewnił DB. 

„Ciężko jest schować zakłady produkcyjne do kieszeni i po prostu jechać z nimi do domu”– brzmi fragment komunikatu Komisji Wschodniej Gospodarki Niemieckiej, odwołujący się do sytuacji przedsiębiorstw w Rosji. Komisja zaznacza, że pewna grupa firm pozostaje w Rosji, ale nie rozpoczyna już w tym państwie nowych interesów. Rezygnacja z pozyskiwania nowych klientów może w średnim okresie spowodować całkowite odejście od tego rynku – zaznaczono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj