Rozwiązanie przygotował minister finansów Mateusz Szczurek. Nowe przepisy wprowadzają szczególnego rodzaju umowę kredytu, którego zabezpieczeniem będzie nieruchomość. W tym przypadku wierzytelność wobec banku będzie regulowana dopiero po śmierci kredytobiorcy. Spadkobiercy będą mogli zachować prawo do nieruchomości, po prostu spłacając kredyt. Projekt ustawy zawiera rozwiązania kierowane przede wszystkim do osób starszych, choć nie został określony limit wiekowy osób, które mogą zawrzeć umowę odwróconego kredytu hipotecznego.

Nieruchomość nie może być obciążona kredytami. Bartosz Turek z Lion's Banku tłumaczy, że w podpisywanej umowie bank zobowiązuje się do wypłacania co miesiąc określonej kwoty. Według wstępnych wyliczeń, właścicielka mieszkania, które jest warte 400 tysięcy złotych, otrzyma co miesiąc od 400 do 600 złotych. Mężczyzna, z racji na krótszą średnią życia dostanie o 200 złotych więcej.

>>> Ani ZUS, ani OFE. Prezydent Komorowski promuje III filar

Odwrócona hipoteka: Własność przechodzi po śmierci właściciela

Od kilku lat na polskim rynku funkcjonuje produkt reklamowany jako odwrócona hipoteka, który tak naprawdę jest formą renty dożywotniej. Różnica między rentą, a odwróconym kredytem jest zasadnicza - tłumaczy ekspert. W przypadku podpisania umowy z instytucją, która oferuje rentę, mieszkanie lub dom natychmiast zmienia właściciela. W przypadku odwróconego kredytu, prawo własności przechodzi na bank dopiero rok po śmierci właściciela. 

Spadkobiercy mogą odziedziczyć dom, jeśli spłacą zadłużenie

Według rządowych założeń, umowa na odwrócony kredyt hipoteczny jest podpisywana zawsze na czas określony. W przypadku takiego kredytu, spadkobiercy zachowują prawo do dziedziczenia nieruchomości. W takim przypadku spadkobiercy właściciela muszą, żeby stać się właścicielami domu, lub mieszkania, spłacić dług wobec banku. Jeśli tego nie zrobią, to bank przejmuje nieruchomość. 

>>> Polacy mało zadłużeni. Zobacz, ile mają do spłacenia gospodarstwa domowe w UE [WYKRES DNIA]