Forsal logo

BGK nie spieszy się z covidowymi obligacjami. "Emisja dla samej emisji też kosztuje"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lipca 2020, 08:47
Bank Gospodarstwa Krajowego BGK
<p>Bank Gospodarstwa Krajowego BGK</p>/Media
Na rzecz Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 pozyskaliśmy 66 mld zł, nie będziemy się spieszyć z kolejnymi emisjami; emitujemy w miarę potrzeb - powiedziała PAP prezes BGK, Beata Daszyńska-Muzyczka.

Wraz z wejściem w życie tzw. tarczy antykryzysowej, w Banku Gospodarstwa Krajowego powstał Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, którego dysponentem jest Prezes Rady Ministrów. Gromadzone tam środki przeznaczane są na zwalczanie skutków koronawirusa.

Zgodnie z prawem Fundusz może być zasilany m.in. z budżetu państwa, obligacjami Skarbu Państwa oraz obligacjami emitowanymi przez BGK.

"Potencjał funduszu - zgodnie z zapowiedziami - to 100 mld zł. Na ten moment pozyskaliśmy 66 mld zł, a wydatkowanych jest obecnie 46 mld zł" - poinformowała szefowa BGK.

Pytana, czy do końca roku Bank będzie chciał wyemitować kolejne obligacje, tak by dość do pułapu 100 mld zł, Daszyńska-Muzyczka wskazała, że BGK "nie będzie się spieszył" z kolejnymi emisjami obligacji.

"Funduszem zarządzam rozsądnie i na bieżąco. Nie chcemy robić emisji dla samej emisji, ponieważ to też kosztuje. Mechanizm jest elastyczny, najpierw uzgadniamy potrzeby, a potem przeprowadzamy emisję. Środkami zarządzamy na bieżąco, by nie było potrzeby ich przetrzymywania, gromadzenia" - powiedziała.

BGK na środę zaplanował emisję covidowych obligacji na kwotę 1 mld zł.

Prezes dodała, że bank "nie będzie emitował obligacji, jeśli nie będzie potrzeby". "Być może nawet nie będzie potrzeby wykorzystania tych 100 mld zł - ale mówię to bardzo ostrożnie, gdyż nie wiemy, co przyniesie jesień. Jeśli nie ma teraz potrzeby wydatkowania środków Funduszu, wolałabym zrobić oszczędności, by być przygotowanym na jesień" - zauważyła.

Zdaniem szefowej BGK, - mimo rosnącej obecnie liczby zakażonych COVID-19 - w przyszłości nie powinna się powtórzyć sytuacja z marca, kiedy nastąpił gospodarczy lockdown.

"Dzisiaj mamy większą świadomość jak się zabezpieczać, czego unikać. Obecnie nikt nie myśli o lockdownie. Jeśli sytuacja się nasili, to pojawią się raczej większe restrykcje, pojawi się konieczność przestrzegania reguł niż zamrażania gospodarki" - podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj