Wraz z wejściem w życie tzw. tarczy antykryzysowej, w Banku Gospodarstwa Krajowego powstał Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, którego dysponentem jest Prezes Rady Ministrów. Gromadzone tam środki przeznaczane są na zwalczanie skutków koronawirusa.

Zgodnie z prawem Fundusz może być zasilany m.in. z budżetu państwa, obligacjami Skarbu Państwa oraz obligacjami emitowanymi przez BGK.

"Potencjał funduszu - zgodnie z zapowiedziami - to 100 mld zł. Na ten moment pozyskaliśmy 66 mld zł, a wydatkowanych jest obecnie 46 mld zł" - poinformowała szefowa BGK.

Pytana, czy do końca roku Bank będzie chciał wyemitować kolejne obligacje, tak by dość do pułapu 100 mld zł, Daszyńska-Muzyczka wskazała, że BGK "nie będzie się spieszył" z kolejnymi emisjami obligacji.

"Funduszem zarządzam rozsądnie i na bieżąco. Nie chcemy robić emisji dla samej emisji, ponieważ to też kosztuje. Mechanizm jest elastyczny, najpierw uzgadniamy potrzeby, a potem przeprowadzamy emisję. Środkami zarządzamy na bieżąco, by nie było potrzeby ich przetrzymywania, gromadzenia" - powiedziała.

Reklama

BGK na środę zaplanował emisję covidowych obligacji na kwotę 1 mld zł.

Prezes dodała, że bank "nie będzie emitował obligacji, jeśli nie będzie potrzeby". "Być może nawet nie będzie potrzeby wykorzystania tych 100 mld zł - ale mówię to bardzo ostrożnie, gdyż nie wiemy, co przyniesie jesień. Jeśli nie ma teraz potrzeby wydatkowania środków Funduszu, wolałabym zrobić oszczędności, by być przygotowanym na jesień" - zauważyła.

Zdaniem szefowej BGK, - mimo rosnącej obecnie liczby zakażonych COVID-19 - w przyszłości nie powinna się powtórzyć sytuacja z marca, kiedy nastąpił gospodarczy lockdown.

"Dzisiaj mamy większą świadomość jak się zabezpieczać, czego unikać. Obecnie nikt nie myśli o lockdownie. Jeśli sytuacja się nasili, to pojawią się raczej większe restrykcje, pojawi się konieczność przestrzegania reguł niż zamrażania gospodarki" - podsumowała.