Forsal logo

Trwająca bessa jest "łagodna". Wiele wskazuje na to, że czas na zakupy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 października 2022, 06:20
W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2022 roku indeks S&P 500 stracił 23,9 proc. Tylko w pięciu kalendarzowych latach giełda notowała gorsze wyniki, między innymi w czasach Wielkiego Kryzysu i 2008. Wniosek? Taka przecena to często okazja zakupowa - pisze CNBC.

Z punktu widzenia inwestora długoterminowego bessa, jaką obserwujemy teraz na rynku, to często okazja do powiększania inwestycyjnego portfolio i dokupowania aktywów po bardzo dobrych cenach. Zdaniem Charlesa Rotbluta, wiceprezydenta Amerykańskiego Stowarzyszenia Indywidualnych Inwestorów, trwające spadki są czymś normalnym dla rynku, a osoby które nie zdecydują się na wyprzedaż posiadanych aktywów zostaną za to „wynagrodzone”.

Główny strateg inwestycyjny CFRA Sam Stovall przeanalizował historyczne rynki niedźwiedzia i podzielił je na dwie kategorie: łagodne, w których spadki wynoszą od 20 do 40 proc. i poważne krachy, gdy maksymalne obsunięcie w stosunku do ostatniego szczytu przekraczało 40 proc.

Obecnie mamy do czynienia z łagodną odmianą bessy, po której znacznie łatwiej jest się podnieść inwestorom. Tego typu łagodne rynki niedźwiedzia trwały w przeszłości średnio 13 miesięcy, a czas potrzebny na to, by giełda wróciła do poprzedniego maksimum to średnio 27 miesięcy. W przypadku krachów to około 5 lat.

Kup i trzymaj

Obecnie znajdujemy na etapie wyprzedaży, co sugeruje, że wyceny spółek są atrakcyjne. Nie wiemy, na jakim poziomie znajduje się dołek tej bessy, a jego wyznaczenie to często niewykonalne zadanie. Według wielu ekspertów najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie pasywnej strategii „kup i trzymaj”. Wejście w niewłaściwym momencie może nas wiele kosztować. Gdybyśmy zainwestowali w 2006 roku 10 tys. dol. w ETF naśladujący indeks S&P 500, to w 2021 roku nasz portfel miałby wartość 46 tys. dol. Wystarczy jednak, że „wyjmiemy” z tego okresu 15 najlepszych pod względem wzrostów dni, a kwota ta spadnie do 21 tys. dol.

W przeszłości inwestorzy, którzy decydowali się na zakupy po tak głębokich spadkach, jakie obserwujemy w tym roku, byli za to wynagradzani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNBC
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj