Jak powiedział Marcin Gadomski, w obszarze ryzyk bankowych widoczne są zmiany.
– Jest wiele nowych zjawisk, które definiują otoczenie, w jakim się znajdujemy. Mamy przejście z globalizacji i liberalnej gospodarki w kierunku fragmentaryzacji, w stronę rywalizacji zamiast współpracy między krajami. Mamy nowe technologie, czyli AI. Mamy środowisko wyższych stóp procentowych oraz wyższej inflacji – wyliczał wiceprezes Banku Pekao.
Marcin Gadomski zwrócił uwagę, że są to okoliczności, z którymi przez kilkanaście lat poprzedzających pandemię koronawirusa nie mieliśmy do czynienia. Wcześniej wszystko było jasne, prostsze, więc zarządzanie ryzykiem miało bardziej standardowy charakter.
Wśród nowości są ryzyka związane z kwestiami technologicznymi, chodzi zatem o odporność i niezależność cyfrową, cyberbezpieczeństwo, scamy, z którymi mierzą się banki. Kolejnym jest ryzyko prawne i kwestia ochrony konsumenta, do czego instytucje finansowe powinny przywyknąć po erze kredytów frankowych, ale wciąż są zaskakiwane.
Odporność i różne scenariusze
W ocenie Marcina Gadomskiego, trudno mówić, że jakieś ryzyka są niedoszacowane przez sektor finansowy. Rzecz w tym, że w przypadku tych nowych, metodyka czy organizacja banków jest mniej przystosowana i nie do końca przetestowana.
Marcin Gadomski dodał, że ryzyko w banku nie polega na prognozowaniu czy przewidywaniu przyszłości, ale na tym, jak bardzo rzeczywistość może odbiegać od prognoz.
– Wcześniej analizowało się ryzyka bardziej ilościowo, teraz bardziej są to scenariusze. Co by było, gdyby oprócz cieśniny Ormuz zablokowane zostało Morze Czerwone? Co by było, gdybyśmy zostali odcięci od pewnych technologii? Co by się stało, gdyby Polska była jeszcze bardziej atakowana w sferze cyber? – podawał przykłady przedstawiciel Pekao.
Zarządzanie ryzykiem to przede wszystkim sprawdzenie, jak banki oraz ich klienci są odporni na zdarzenia, których nie da się przewidzieć.
Szanse i wyzwania w Europie
Marcin Gadomski ocenił, że choć fragmentacja gospodarki może mieć różne skutki (na przykład zerwanie pewnych relacji gospodarczych, przemodelowanie działania części przedsiębiorstw), to wbrew pozorom dla polskich firm i banków może być ona korzystna.
– Oczywiście zupełnie inną sytuacją byłoby, gdyby Europa całkowicie utraciła swoją konkurencyjność. Gdyby nasz dotychczasowy rynek zanikł, nie byłoby dostępu do energii, to wtedy mielibyśmy bardziej drastyczne scenariusze, trudniejsze dla przedsiębiorstw i banków – zaznaczył.
Jak dokładnie przedstawia się kwestia ryzyka bankowego? Co z szansami dla polskiej gospodarki i firm? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
GEG