Wschodnioeuropejskie języki, które pomogą w karierze. Ile można zarobić?
Dawno minęły czasy, w których komunikatywny angielski w CV był wystarczający do znalezienia dobrej pracy. Dzisiaj znajomość tego języka na wielu stanowiskach jest wręcz oczywista. Na popularności zyskują natomiast języki wschodnioeuropejskie. Posługiwanie się nimi często oznacza wysokie zarobki i krótki czas poszukiwania pracy.
Dawno minęły czasy, w których komunikatywny angielski w CV był wystarczający do znalezienia dobrej pracy. Dzisiaj znajomość tego języka na wielu stanowiskach jest wręcz oczywista. Na popularności zyskują natomiast języki wschodnioeuropejskie. Posługiwanie się nimi często oznacza wysokie zarobki i krótki czas poszukiwania pracy.
1
ShutterStock
2
ShutterStock
3
ShutterStock
4
O ile powyższe języki są warte nauki ze względu na korzyści materialne, o tyle nauka słowackiego czy białoruskiego ograniczy się raczej jedynie do sfery hobbystycznej. UNESCO uznało język białoruski za bliski zaniku. Obecnie posługuje się nim jedynie ludność wiejska lub wykształcona inteligencja, której zależy na utrzymaniu tego języka przy życiu. Szacuje się, że posługuje się nim zaledwie niecałe 10 milionów osób. Białoruskiego nie usłyszymy w mediach, administracji państwowej, czy na uczelniach wyższych. Jego rolę już od jakiegoś czasu przejął język rosyjski.
Słowackim natomiast posługuje się około 7 milionów osób. Język ten pełni rolę języka urzędowego tylko w dwóch miejscach – na Słowacji i w serbskiej Wojwodinie. Tylko tam można porozumieć się w tym języku. Słowacki nie jest językiem jednolitym, wyróżniamy trzy bardzo różniące się od siebie dialekty: wschodnio-, środkowo- i zachodniosłowacki.
ShutterStock
5 "Ostatnio zauważamy wzrost zainteresowania językami wschodnioeuropejskimi, w szczególności językami krajów nadbałtyckich. Z uwagi na sytuację polityczną rzadsze niż wcześniej są wprawdzie zapytania o język rosyjski, wykonujemy natomiast sporo tłumaczeń na języki, które jeszcze kilka lat temu były dość mało popularne, np. litewski, łotewski czy estoński. Dotyczy to zwłaszcza branży spożywczej. Często tłumaczymy na te języki etykiety oraz składy surowcowe produktów" - mówi Magdalena Mika, Key Account Manager z biura tłumaczeń Skrivanek. Zgodnie z danymi agencji zatrudnienia Manpower obecnie prawie 70 proc. pracodawców przedstawia znajomość angielskiego jako wymóg konieczny, a ponad 50 proc. oczekuje jego zaawansowanej znajomości. Na tak wymagającym rynku pracy znajomość nie tylko angielskiego, ale i drugiego języka obcego to furtka do wysokich zarobków i dobrej pracy. Jeśli drugim językiem jest język, który można usłyszeć w krajach Europy Wschodniej, tym lepiej.
ShutterStock
Powiązane
Reklama
Reklama