Długi cień dawnego kryzysu. Skutków błędnej polityki da się łatwo zamieść pod dywan [OPINIA]

Nową pracę na temat skutków krachu 2008 r. dla sektora bankowego da się czytać jako uniwersalne memento. A brzmi ono tak: nie licz, że skutki błędnej polityki gospodarczej da się łatwo zamieść pod dywan - pisze Rafał Woś.

Ostatni kryzys finansowy zaczął się od banków, które jeden po drugim stanęły wobec problemu niewypłacalności. Ale szantaż władzy publicznej się powiódł: banki zostały uznane za systemowo istotne i nie pozwolono im upaść – rządowe pieniądze szerokim strumieniem popłynęły do sektora finansowego. Tak było najpierw w USA i Wielkiej Brytanii oraz Irlandii, potem we Francji, Belgii, Włoszech i Hiszpanii. A w końcu także w Niemczech. Tu jednak kończą się podobieństwa. I zaczynają różnice – dobrze opisuje je praca grupy ekonomistów: Virala Acharyii (Uniwersytet Nowojorski), Lei Borchert (bank ING), Maximiliana Jagera (Uniwersytet w Mannheim) i Saschy Steffena (Frankfurcka Szkoła Finansów i Zarządzania).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDługi cień dawnego kryzysu. Skutków błędnej polityki da się łatwo zamieść pod dywan [OPINIA] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj