Taka skala oznacza, że łączna tegoroczne wypłaty z funduszy akcyjnych rynków wschodzących wyniosły już 41,7 mld dolarów, czyli najwięcej od 1995 r.m gdy EPFR Global zaczęła zbierać dane o rynku. W tym roku wypłaty były więc równe 7,5 proc. aktywów funduszy akcyjnych krajów wschodzących, które jeszcze na początku 2008 r. wynosiły 558,6 mld dolarów. Zaś wypłaty środków i spadek wartości akcji spowodowały, że wartość aktywów spadła do ok. 205 mld dolarów.

Nic dziwnego. Światowe spowolnienie gospodarcze posłało już w tym roku indeks MSCI Emerging Markets o 60 proc. w dół. Dla porównania - Standard & Poor's 500 stracił w tym roku 41 proc. A jeszcze w 2007 MSCI Emerging Markets Index, który odzwierciedla notowania 746 firm w krajach rozwijających się, zyskał 37 proc.

Jest źle, ale Brad Durham, dyrektor zarządzający EPFR powiedział w poniedziałkowym wywiadzie, że obecnie sytuacja się stabilizuje. Z funduszy wyszła już większość inwestorów krótkoterminowych, zaś pozostali w nich doświadczeni, długoterminowi inwestorzy, którzy potrafią przeczekać złe czasy. Jego zdaniem, w przyszłym roku akcje na rynkach wschodzących mogą zyskać w związku z wdrażaniem planów ratunkowych dla gospodarki i inwestycjami w infrastrukturę.

W poniedziałek  MSCI Emerging Markets Index wzrósł o 7.6 percent to 535.15pkt. To efekt rosnących cen ropy i amerykanskiego planu pobudzenia gospodarki.

W listopadzie z funduszy akcyjnych rynków rozwijających się ubyło netto 1,75 mld dolarów. W październiku - wypłaty netto inwestorów wyniosły 9,5 mld dolarów. Największa skala wypłat tegorocznych miała miejsce w tym tygodniu stycznia, który kończył się 23 stycznia, kiedy to inwestorzy wypłacili 10,7 mld dolarów.