Według danych Departamentu Pracy, w tygodniu zakończonym 18 kwietnia wpłynęło 4,43 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. W poprzednim tygodniu o takie wsparcie ubiegało się 5,24 mln osób. Mediana prognoz ekonomistów wyniosła 4,5 mln wniosków.

Zakładając, że wszyscy, którzy złożyli wnioski o świadczenia są liczeni jako bezrobotni, najnowsze dane sugerują, że w kwietniu stopa bezrobocia wyniesie około 20 proc., biorąc pod uwagę, że czwartkowe dane odzwierciedlają tydzień referencyjny dla miesięcznego raportu z rynku pracy. To dwukrotnie więcej niż 10 proc. wartości szczytowej po globalnym kryzysie finansowym w 2009 roku.

W większości stanów widoczny jest spadek liczby wpływających wniosków, co świadczy o tym, że tempo zwolnień może nieco spowalniać. Chociaż nie jest do końca jasne, w jakim stopniu dane te odzwierciedlają fakt, że miliony Amerykanów, którzy stracili pracę, nie mogą przebić się przez zablokowane strony internetowe i linie telefoniczne, aby ubiegać się o świadczenia.

W tygodniu zakończonym się 11 kwietnia łączna liczba Amerykanów otrzymujących zasiłek dla bezrobotnych wzrosła o 4,1 mln do rekordowego poziomu 16 mln. To spowodowało wzrost stopy ubezpieczonego bezrobocia do 11 proc. - najwyższego poziomu w historii.

„Ostatnie wstępne dane o wnioskach o zasiłki dla bezrobotnych to trzeci z rzędu tygodniowy spadek z najwyższego poziomu prawie 6,9 mln z końca marca. Chociaż jest to ważny punkt zwrotny, przypływ wniosków prawdopodobnie będzie trwał ” – uważa Eliza Winger, analityk ekonomiczny agencji Bloomberg.

>>> Czytaj też: Niesprawiedliwe dopłaty do pensji. Osoby na "postojowym" zarobią więcej od pracujących

Według analityków banku Goldman Sachs pod koniec maja w USA może być nawet 37 mln bezrobotnych. Zdaniem części ekspertów, po recesji gospodarka Stanów Zjednoczonych ma się odbić.

Niektórzy ekonomiści przewidują jednak, że ożywienie gospodarcze nie będzie radykalne.

Szef oddziału Fed w Minneapolis Neel Kashkari ogłosił niedawno, że nie można liczyć na "ożywienie gospodarcze w kształcie V", co jest odniesieniem do modelu ekonomicznego, opisującego gwałtowne załamanie gospodarki i równie szybkie jej odbicie.

Z powodu epidemii koronawirusa amerykańska gospodarka jest sparaliżowana - zamknięte są sklepy, bary i restauracje, masowo upadają firmy. Sytuacja porównywana jest do Wielkiego Kryzysu czy czasów II wojny światowej.

Pod koniec marca Kongres uchwalił rekordowy fundusz pomocowy na wsparcie gospodarki. Pakiet wart jest ponad 2 bln dolarów, czyli około 10 proc. PKB USA. We wtorek amerykański Senat przegłosował kolejny, wart ok. 0,5 bln USD, pakiet pomocowy dla gospodarki. W czwartek nad zwiększeniem środków pomocowych powinna jeszcze głosować Izba Reprezentantów. Z uwagi na porozumienie, jakie udało się osiągnąć kierownictwu Senatu, Izby Reprezentantów i przedstawicielom Białego Domu, głosowanie to traktuje się w USA jak formalność.

>>> Czytaj też: Pekin przesadził z dyplomacją maseczkową? „W kilka miesięcy Chiny straciły Europę”

Źródło:Bloomberg/PAP