Izabela Leszczyna (Koalicja Obywatelska) informowała, że "dzisiaj nie wiemy, ani jaki jest dług publiczny, ani jaki jest deficyt finansów państwa".

Tymczasem rząd, mówiła, wypycha wydatki do różnych funduszy, których jest coraz więcej, a sposób, w jaki wydawane są pieniądze, jest dowolny.

"Te zadania, które są zadaniami publicznymi i powinny być finansowane z budżetu są finansowane poza budżetem, po to, aby premier Mateusz Morawiecki mógł wychodzić na konferencji i opowiadać zmyślone historie o zrównoważonym budżecie, nieprawdziwe, nie mające kompletnie odbicia w rzeczywistości" - powiedziała Leszczyna.

Dodała, że "to pierwszy raz w historii, gdy zadłużanie państwa zostało zupełnie wyprowadzone poza budżet". Jednocześnie Leszczyna poinformowała o wnioskach, jakie można wyciągnąć ze sprawozdania z realizacji ubiegłorocznego budżetu, z którym zapoznawała się sejmowa komisja finansów.

Według posłanki KO kwietniowe dochody z VAT spadły o 34 proc., a sprzedaż detaliczna tylko o 22 proc. "To znaczy, że mamy zapaść w finansach państwa, zapaść o której minister finansów nas nie informuje" - mówiła.

Reklama

"Od 4 lat słyszymy o 250 mld zł z VAT, które wypłynęły za czasów rządów PO-PSL i o mafiach VAT-owskich, ściganych przez ten rząd. To wszystko jest także kłamstwo i manipulacja" - podkreślała Leszczyna.

Zaznaczyła, że "skumulowana luka VAT-owska z czasu rządów PiS wynosi ponad 100 mld zł", więc "jak pomnożymy to przez dwa, bo osiem lat, to nie ma się z czego cieszyć". "Opowieści, że z uszczelnienia są pieniądze na transfery socjalne, to kłamstwo" - oceniła.

Zwróciła też uwagę, że w 2019 roku z zakładanych ponad 4 mld 600 mln zł z uszczelnienia VAT udało się PiS uzyskać jedynie 100 mln zł. "Zrealizowali troszkę ponad 2 proc. planu uszczelnienia systemu podatkowego w zakresie VAT" - powiedziała.

Leszczyna poinformowała też, że budżetu państwa na walkę z COVID-19 rząd przekazał dotąd 1 proc. PKB, a inne kraje znacznie więcej. "Nieprawdą jest, że tarcza (antykryzysowa w Polsce - PAP) jest najhojniejsza w Europie" - zaznaczyła.

Także Katarzyna Lubnauer przekonywała, że stoimy przed katastrofą finansów państwa, bo deficyt finansów publicznych może w tym roku wynosić od 9 do 11 proc. "W czasach najgorszego kryzysu nie przekraczał 8 proc." - zwróciła uwagę. Z kolei zadłużenie budżetu może sięgnąć 4 proc. PKB. Jednocześnie, mówiła Lubnauer, odkąd władzę sprawuje rząd PiS mamy do czynienia z gigantycznym marnotrawstwem i z "wydawaniem pieniędzy publicznych dla krewnych i znajomych królika".

Leszczyna dodała, że deficyt od 9 do 11 proc. PKB to znaczy, że w tym roku państwu polskiemu zabraknie od 200 do 250 mld zł. Jej zdaniem "nigdy stan finansów publicznych nie był w tak tragicznej sytuacji".

"To jak to jest, po 5 latach świetnej koniunktury gospodarczej, historycznych dochodów budżetowych, uszczelnieniu systemu podatkowego my po 2 miesiącach kryzysu covidowego mamy taką sytuację, że musimy pożyczyć 200 mld zł, żeby przeżyć 2020 rok?" - pytała Leszczyna. "To jest rząd największych nieudaczników i ministrów finansów, którzy roztrwonili ciężką pracę Polaków" - dodała.

"Będziemy żądać informacji od rządu o stanie finansów publicznych jeszcze przed wyborami" - powiedziała Lubnauer. "Wszyscy zapłacimy w przyszłości za niegospodarność tego rządu, zapłacimy w postaci wyższych podatków, zapłacimy w postaci faktu, że nie będą dostępne usługi publiczne na odpowiednim poziomie" - mówiła Lubnauer.