Inflacja będzie podwyższona w br. - między 3-3,5%, zaś jej poziom może być wyższy w 2021 r., jeśli gospodarka będzie wychodzić z kryzysu pandemicznego w takim tempie jak obecnie, ocenia członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Eugeniusz Gatnar w rozmowie z ISBnews.

"Moim zdaniem, inflacja, będzie podwyższona w tym roku, zbliżona do górnej granicy pasma odchyleń NBP - między 3-3,5%. Jeśli będziemy wychodzić z pandemii w takim tempie jak obecnie - to być może inflacja będzie jeszcze wyższa. Pytaniem pozostaje, jak szybko nasza gospodarka będzie wracała na ścieżkę wzrostu" - powiedział Gatnar w rozmowie z ISBnews w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Oceniając prawdopodobieństwo deflacji w Polsce powiedział:

"Ostatnie odczyty pokazują, że inflacja jest bardziej prawdopodobna - szczególnie w tych krajach, które przed kryzysem rozwijały się szybko. W Europie - na południu Europy mamy deflację - a na północy - zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej mamy wysoką inflację, według Eurostatu - najwyższą w Europie" - wskazał Gatnar. Zdaniem członka RPP, ostatnie wypowiedzi prezesa Fed Jerome'a Powella o tolerancji inflacji powyżej 2% w USA to sygnał spodziewanej wyższej inflacji także w USA.

"Pomocowe programy banków centralnych i rządów - stymulacje fiskalne i monetarne muszą wywołać jakiś skutek inflacyjny. Obecnie wszystko zależy od konsumentów, bo przy słabych inwestycjach, motorem wzrostu jest konsumpcja" - uzasadnił członek RPP.

Reklama

"Przy ujemnej luce produktowej - mamy wzrost popytu. Wrócił optymizm konsumentów, ponieważ rząd pokazał, że potrafi zarządzać kryzysem. Do tego dochodzi czynnik, jakim jest spadający udział Chin w wymianie handlowej i wzrost protekcjonizmu. ProInflacyjnie działają również niskie stopy procentowe" - ocenia członek Rady.

Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), inflacja wyniosła 2,9% w ujęciu rocznym w sierpniu br. (wobec 3% r/r w lipcu). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych obniżyły się o 0,1% w sierpniu.

Według centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego (NBP) inflacja konsumencka wyniesie 3,3% w 2020 r., po czym spowolni do 1,5% r/r w 2021 r. i wyniesie 2,1% w 2022 r. W 2019 r. średnioroczna inflacja wyniosła 2,3%. Według projekcji z marca, inflacja konsumencka miała wynieść 3,7% w 2020 r. i 2,7% w 2021 r. i 2,6% w 2022 r.

"Uważam, że od początku przyszłego roku można myśleć o normalizacji polityki pieniężnej" - powiedział Gatnar w rozmowie z ISBnews w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Przypomniał, że w odpowiedzi na kryzys, wszystkie banki centralne rozpoczęły masowy skup papierów dłużnych i obniżyły stopy bardzo nisko - prawie do zera.

"Jeśli zakładam, że inflacja będzie utrzymywała się na podwyższonym poziomie - to odpowiedzią musi być odpowiednie dostosowanie stóp procentowych. To jest warunek normalizacji" - podkreślił Gatnar.

"Oczywiście, musimy wziąć pod uwagę stan gospodarki. Jeżeli będziemy wychodzili z tego kryzysu w takim tempie, jak obecnie, to myślę, że od początku przyszłego roku powinniśmy stopniowo wracać do poziomów stóp procentowych, jakie były przed kryzysem" - powiedział.

Członek RPP zwrócił również uwagę na drugi czynnik, tj. odradzanie się popytu konsumenckiego, którego motorem są również kredyty.

"Zgodnie z teorią odwróconej stopy procentowej, banki przy tak niskich stopach i przy obecnym poziomie niepewności ograniczyły działalność kredytową. To również stłumiło konsumpcję. Uważam, że gdy stopa będzie wyższa, to kredyty i konsumpcja wzrosną" - uzasadnia Gatnar.

Zdaniem Gatnara, środowisko niskich stóp procentowych po majowej obniżce w br. stopy referencyjnej do 0,1% zdecydowanie ogranicza akcję kredytową w Polsce.

"Niskie, prawie zerowe stopy powodują także osłabienie sektora bankowego. Mieliśmy na koniec czerwca br. 16 banków, które miały stratę ok. 0,5 mld zł. Banki w Polsce nie potrafią działać w otoczeniu tak niskich stóp procentowych - bo ich modele biznesowe w ogóle tego nie zakładały" - ocenił Gatnar.

Członek Rady wskazał ponadto, że rozwiązaniem dla pobudzenia akcji kredytowej w przypadku przedsiębiorstw byłby program TLTRO, który wpłynąłby pozytywnie na odradzanie się inwestycji.

"By myśleć o inwestycjach - by odbudować kredyt inwestycyjny, moim zdaniem, trzeba byłoby bankom zaoferować jakiś nowy instrument i to mogłoby być polskie TLTRO" - proponuje Gatnar.

"Profesor Hardt zaproponował, a ja to poparłem, żeby nie obniżać stóp, lecz zaoferować nowy instrument - ukierunkowane operacje repo, które by zachęcały banki do udzielania kredytów na opłacalnych warunkach, czyli po stopie niższej od referencyjnej. TLTRO byłoby panaceum na pobudzenie akcji kredytowej dla przedsiębiorstw - na finansowanie inwestycji rozwojowych, infrastrukturalnych i innych wielkich inwestycji" - argumentował członek RPP.

RPP obniżyła stopy procentowe trzykrotnie w tym roku - łącznie o 1,4 pkt proc. w przypadku głównej stopy referencyjnej, która wynosi obecnie 0,1%.

Renata Oljasz

(IBSnews)