"Uważam, że w okresie wakacyjnym inflacja przestanie dynamicznie wzrastać. Z tego względu oczekuję także, że podwyżek stóp procentowych nie będzie już wiele" - powiedział Wnorowski w rozmowie z ISBnews.

"Jestem głęboko przekonany, jeśli chodzi o czynniki wewnętrzne kształtujące inflację, one z całą pewnością w czasie wakacji ustabilizują się i po wakacjach będą oddziaływały z mniejszą siłą, natomiast znacznie bardziej nieprzewidywalna jest sytuacja zewnętrzna, dziś związana przede wszystkim z wojną. Jest coraz więcej opinii, że wojna będzie trwała jakiś czas. Czynnikiem ryzyka pozostaje także moment wygaszenia tarczy antyinflacyjnej. Zastrzeżenie o niepewności, nieprzewidywalności zdarzeń jest ciągle aktualne" - podkreślił członek RPP.

Reklama

Ocenił, że wraz ze spodziewaną stabilizacją popytu konsumenckiego, przedsiębiorstwa zaprzestaną przenoszenia wzrostu kosztów na ceny finalne.

"Wielu sprzedawców, przedsiębiorców w Polsce, przekonało się, że swoje dobra lub usługi może sprzedawać po wyższych cenach, bez negatywnych konsekwencji dla popytu na nie i wolumenu sprzedaży. Z drugiej strony, przedsiębiorcy nie stracili zupełnie kontaktu z rynkiem. Formułuję taką tezę, iż w Polsce w obszarze dostarczania dóbr konsumpcyjnych mamy bardzo dużą konkurencję. Wszyscy w jakimś sensie czekali na pretekst do podwyżek cen, ale to już się dokonało. Wygląda na to, że przedsiębiorcy poprawili swoje rentowności we wszystkich branżach. W efekcie, gdy popyt nieco osłabnie - a po wakacjach z całą pewnością osłabnie w sytuacji niepewności - dynamika konsumpcji zacznie spowalniać. Jestem dosyć spokojny o czynniki wewnętrzne, natomiast jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, które mają większy udział w strukturze inflacji - jest ciągle taka sama, wysoka niepewność " - wyjaśnił Wnorowski.

W ocenie perspektyw inflacji konsumenckiej w br. członek RPP odniósł się do przyjętego przez rząd Aktualizacji Programu Konwergencji (APK), przewidującego średnioroczną inflację CPI na poziomie 9,1% w 2022 r. - ocenił ją jako wyraz bardzo optymistycznej prognozy. Jego zdaniem, bardziej realny jest poziom inflacji powyżej 10% w ujęciu średniorocznym w 2022 r.

"Jeśli rzeczywiście ok. 10% inflacji w br. miałoby być realne - to odwrócenie trendu rosnącej inflacji musiałoby nastąpić przed końcem roku, gdyż w innym wypadku ta liczba będzie nieaktualna. Tak to widzę w obecnej sytuacji, gdy jesteśmy przed publikacją projekcji lipcowej" - podsumował Wnorowski.

W ubiegłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny podał, że inflacja konsumencka wyniosła 13,9% w ujęciu rocznym w maju 2022 r.

Renata Oljasz
(ISBnews)