Inflacja? Zacznijmy się przyzwyczajać [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 lipca 2022, 22:45
Ceny inflacja
Inflacja/ShutterStock
Drożyzna ma to do siebie, że wymusza oszczędzanie. Drogi prąd albo gaz nie są żadnym wyjątkiem od tej reguły. Ponadto od lat słyszymy o zagładzie planety – i wszystkie te komunikaty w ten czy inny sposób zachęcają do oszczędnego korzystania z dóbr materialnych.

Bo przecież każda para spodni, motorynka, odżywka do włosów i pizza wymagają przy produkcji wody, prądu... itd., a ich wytworzenie wznosi do nieba chmury zanieczyszczeń... Skoro tak, to powinniśmy z satysfakcją patrzeć na przerażające prognozy cen gazu i prądu, a na walkę Orlenu ze wzrostem cen paliw – z przerażeniem.

Próbowałem podzielić się tą interpretacją w kilku miejscach, ale ekoewangelizacja nie stanie się chyba moją specjalnością. Jasne, rozumiem, że skokowy charakter podwyżek powoduje chaos, a gospodarka tego nie lubi. Kiedy zaś zejść z widoku makro do widoczku mikro, to zobaczymy pracującą matkę dwojga dzieci, którą podwyżki po prostu wykańczają. Lepiej, żebym nie próbował jej wyjaśniać, że dla przyszłości planety drożyzna jest świetną wiadomością! Jednak nawet reprezentanci zamożniejszych warstw naszego pracowitego społeczeństwa z zachwytu nad moim przekazem nie piali. Tyle że... tak właśnie będzie. Nie z tym pianiem, tylko z ograniczeniem dostępu do dóbr.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj