Morawiecki: Wyjście z kryzysu zależy od małych, średnich i dużych inwestycji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lipca 2020, 13:46
Mateusz Morawiecki
<p>Mateusz Morawiecki</p>/PAP
Wyjście z kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa zależy od małych, średnich i dużych inwestycji - podkreślił w sobotę w Mrągowie (woj. warmińsko-mazurskie) premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, zależy mu, by inwestycje lokalne były kołem zamachowym polskiej gospodarki.

Podczas spotkania z samorządowcami w Mrągowie premier wymieniał inwestycje drogowe realizowane i planowane w regionie: budowę S16 na odcinku Borki Wielkie - Mrągowo, S61, warmińsko-mazurskie fragmenty S7 oraz drogi lokalne.

"Wyjście z kryzysu, albo jak najszybszy rozwój gospodarczy, jest zależny od małych, średnich i dużych inwestycji" - zaznaczył szef rządu.

Wskazał, że w sytuacji kryzysu zwykle inwestycje przygasają, jednak - jego zdaniem - Polska radzi sobie z kryzysem dużo lepiej niż kraje Europy Zachodniej. Jako przykład podał liczbę bezrobotnych, która w liczącej 10 milionów mieszkańców Portugalii wzrosła o prawie 200 tys., natomiast w Polsce - o 92 tys. osób.

"Dzisiaj ratujemy Warmię i Mazury na dwa sposoby: po pierwsze z Tarczy Finansowej przeznaczone zostało kilka milionów złotych na ratowanie przedsiębiorców, po to by uratowali miejsca pracy. To się udało i wystarczy popatrzeć na fakty.(...) Drugi niezbędny element wychodzenia z kryzysu, kamień milowy, to środki przeznaczone na inwestycje lokalne w gminach i powiatach, na pożytek mieszkańcom i przedsiębiorcom" - powiedział premier.

Zauważył, że samorządowcy wiedzą najlepiej, na co przeznaczać pieniądze i czego mieszkańcy najbardziej potrzebują. "Zależy mi, żeby te inwestycje lokalne były kołem zamachowym gospodarki, właśnie na poziomie waszych gmin, waszych powiatów" - zwrócił się do samorządowców.

Morawiecki mówił też o rządowym Funduszu Inwestycji Lokalnych, który jest wsparciem dla samorządów. Podkreślał, że są to środki z budżetu centralnego i nie mają nic wspólnego „na tym etapie" z funduszami unijnymi.

Dodał, że obecnie w ferworze walki politycznej są osoby, które podważają stan finansów publicznych. Nawiązał do ostatniej emisji euroobligacji przez Ministerstwo Finansów. "Kilka dni temu Polska uplasowała euroobligacje na rynku, popyt był sześć razy większy, a ich rentowność była ujemna. To znaczy, że ci, którzy pożyczają nam pieniądze, jeszcze nam za to płacą. Świadczy to o tym, że wbrew temu, co propaganda próbuje nam przekazać, cały świat uważa, że Polska jest superwiarygodna jeśli chodzi o budżet, zadłużenie, finanse publiczne" - powiedział szef rządu.

Pod koniec czerwca Ministerstwo Finansów podało, że sprzedało 3-letnie euroobligacje o wartości nominalnej 2 mld euro przy rentowności -0,11% wobec popytu wynoszącego ok. 6 mld euro.

Podczas spotkania premier wręczył przedstawicielom samorządów promesy na dofinansowanie z Funduszu Inwestycji Lokalnych.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj