Podczas piątkowego Q&A Duda był pytany m.in. na jakiej podstawie formułuje zarzuty, że gdy politycy PO dojdą do władzy, będą likwidować programy społeczne takie jak Rodzina 500 plus, skoro oni dziś zapowiadają, że tego nie zrobią.

Duda mówił, że to właśnie za rządów PO była "dziura VAT w wysokości 50 miliardów złotych rocznie", a dopiero gdy on wygrał wybory prezydenckie, a PiS parlamentarne, te "kilkadziesiąt miliardów udało się uratować" i już nie były kradzione. "Gdyby oni chcieli, to też mogli to zrobić, ale najwyraźniej nie chcieli" - stwierdził. Dodał, że gdy zapowiedziano program 500 plus, ze strony PO pojawiły się zarzuty, że to rozsadzi budżet, a tymczasem - stwierdził - "okazało się to całkowitym kłamstwem".

"Wreszcie ostatnie, może najważniejsze. W 2011 roku, proszę sobie przypomnieć albo poszukać w internecie, w czasie kampanii do parlamentu Donald Tusk, wówczas premier i szef Platformy Obywatelskiej, patrząc wprost do kamery, a więc można powiedzieć śmiało, że patrząc w oczy Polakom mówił, że wiek emerytalny nie zostanie podniesiony. To była wtedy niezwykle ważna kwestia, która w ogromnym stopniu przesądzała o zwycięstwie w wyborach parlamentarnych. Wprost do kamery mówił: wiek emerytalny nie zostanie podniesiony, nie mam zamiaru podnosić wieku emerytalnego. Dokładnie to pamiętam. I co? Zaraz po zwycięskich wyborach parlamentarnych zdecydowali, że ten wiek emerytalny będą podnosili" - powiedział Duda.

"Właśnie dlatego nie wierzę tym ludziom w tej chwili za grosz, uważam, że nie będą dobrze rządzili polskimi finansami publicznymi i będą likwidowali programy społeczne" - dodał.

Pytany, czy elektrownia atomowa mogłaby ruszyć za 6 lat, zaznaczył, że "trzeba szukać takich źródeł energii, aby były jak najmniej emisyjne i jak najbardziej neutralne dla klimatu". "Taką jest na pewno energia nuklearna" - mówił. "Prowadzimy w tej chwili zaawansowane rozmowy między władzami Polski, a USA, prowadzimy zaawansowane rozmowy między polskimi firmami, a firmami energetycznymi z USA, które mają tutaj doświadczenie" - powiedział prezydent.

Reklama

Ocenił, że "dla bezpieczeństwa systemu energetycznego w Polsce zbudowanie elektrowni atomowej będzie konieczne". "Przygotowujemy się też do wielkiej inwestycji budowy farm wiatrowych na Bałtyku" - zaznaczył.

Prezydent był także pytany o słowa kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego, który krytykuje zapowiedzi realizowania dużych inwestycji takich jak CPK czy przekop Mierzei Wiślanej. Zdaniem Trzaskowskiego należy realizować przede wszystkim mniejsze inwestycje, które nazywa inwestycjami "za rogiem".

Duda zapewniał, że chce realizowania zarówno dużych, jak i małych inwestycji. Przekonywał, że takie inicjatywy jak CPK pozwolą stworzyć nowe miejsca pracy. Jednocześnie ocenił, że realizacja wielkich inwestycji nie musi odbywać się kosztem tych mniejszych.

"Ja mam dosyć wybierania, czy kupię płaszczyk czy kupię buty. Jak przychodzi zima to potrzebuję jedno i drugie" - mówił. "I jedno i drugie będzie realizowane. Na tym polega normalna polityka, a nie dziadownia. Ja nie chcę dziadowskiej Polski, ja chcę Polski ambitnej, rozwijającej się i taką chcę budować" - powiedział prezydent. (PAP)

Zapytany, czy nie należy przełożyć wyborów prezydenckich, skoro nie słabnie epidemia koronawirusa, Duda odpowiedział, że obecnie w Polsce są tylko ogniska epidemii, ale "to już nie jest taka sytuacja jak poprzednio". W opinii prezydenta od samego początku pandemii koronawirusa w Polsce władze nie straciły kontroli nad sytuacją. Utrata kontroli byłaby wtedy, mówił, gdyby brakowało miejsc w szpitalach, że lekarze stawali przed dramatycznym wyborem, kto powinien dostać respirator.

"Taka sytuacja nie wystąpiła nigdzie w Polsce. A w innych krajach była, w Unii Europejskiej była. To jest dowód na to, że pandemia cały czas znajdowała się pod kontrolą, a działania władz były prowadzone szybko i skutecznie" - powiedział Duda. "Myślę, że można będzie spokojnie te wybory przeprowadzić i będą to wybory, które będą rzeczywiście bezpieczne" - powiedział prezydent. (PAP)